„Uważne monitorowanie działań”. Korea Północna wystrzeliła kilka pocisków balistycznych krótkiego zasięgu w kierunku Morza Japońskiego. „Pociski wystrzelono w sobotę rano czasu miejscowego; pokonały one dystans około 250 km” – podało w komunikacie Południowokoreańskie Dowództwo Połączonych Szefów Sztabów (JCS), dodając, że władze Korei Południowej i USA prowadzą szczegółową analizę ich parametrów technicznych.Pociski nie stanowiły zagrożeniaSłużby wywiadowcze Korei Południowej i USA od początku monitorowały sytuację i wymieniały się informacjami na temat tych startów; dane dotyczące pocisków balistycznych przekazano również Japonii – poinformowało JCS.„Armia Korei Południowej uważnie monitoruje działania Korei Północnej oraz utrzymuje zdolność i gotowość do zdecydowanej odpowiedzi na wszelkie prowokacje, w ramach wspólnej strategii obronnej realizowanej z USA” – stwierdzono w komunikacie JCS.Dowództwo sił amerykańskich w rejonie Pacyfiku USPACOM oświadczyło, że północnokoreańskie próby nie stanowiły bezpośredniego zagrożenia dla terytorium USA ani ich sojuszników. Podkreślono, że Stany Zjednoczone pozostają zaangażowane w obronę własnego terytorium oraz sojuszników w regionie.Czytaj także: Dyktator stracił cierpliwość. Nowa „miotła” ma posprzątać bałagan w armiiDo wystrzelenia pocisków doszło dzień po zakończeniu wspólnych ćwiczeń wojskowych w regionie, przeprowadzonych przez Koreę Południową, USA i Japonię, które Pjongjang ostro potępił, określając je jako zagrożenie i element „niezmiennej, wrogiej polityki” Waszyngtonu.Pjongjang, który posiada broń jądrową, wystrzelił ponad dziesięć pocisków balistycznych trzy tygodnie temu, kilka godzin po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił, że spotka się z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem przed końcem roku. Do testów doszło tuż po corocznych wspólnych ćwiczeniach wojskowych Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych, których zakres na polecenie prezydenta Donalda Trumpa został ograniczony.