Raport Amnesty International. W wielu przypadkach rekrutowanie obcokrajowców do armii rosyjskiej stanowi przestępstwo handlu ludźmi – oceniła organizacja Amnesty International w raporcie. Wcześniej podobną rezolucję przyjął Parlament Europejski Raport powstał w oparciu o rozmowy z jeńcami wojennymi z kilkunastu krajów, którzy trafili do ukraińskiej niewoli. Wśród nich byli obywatele między innymi Brazylii, Kolumbii, Kuby, Egiptu, Sierra Leone, Sri Lanki, Somalii i Republiki Południowej Afryki.Niemal wszyscy z nich opisywali nadużycia, do jakich doszło podczas rekrutacji, co umożliwiło im wstąpienie do rosyjskich sił zbrojnych. Wśród wymienionych metod nielegalnego werbunku były między innymi oszustwa, konfiskata dokumentów, szantaż czy groźby deportacji i groźby wobec osób próbujących wyjechać z Rosji.Szantażuje się głównie migrantów zarobkowych z nieuregulowanym statusem prawnym i uchodźców. Osobom zatrzymanym za naruszenie przepisów imigracyjnych oferuje się wybór między natychmiastową deportacją – a więc ubóstwem, prześladowaniami lub innym niebezpieczeństwem w domu – a podpisaniem kontraktu z rosyjskim Ministerstwem Obrony.Fałszywe oferty pracyOszustwa mają rozmaitą postać. Jest więc choćby podsuwanie do podpisu dokumentu o nieznanej treści – kontraktu z Ministerstwem Obrony, fałszywe oferty pracy w „rolnictwie”, „ochronie”, logistyce, magazynach lub budownictwie z pensją około 2 tys. dolarów miesięcznie.Są też obietnice pomocy w legalnym wjeździe do Unii Europejskiej, gdzie Rosja jest przedstawiana jedynie jako kraj tranzytowy. Po przybyciu na miejsce migrantom zabiera się dokumenty. Inna metoda wykorzystuje bariery językowe: obcokrajowcy podpisują coś, co uważają za cywilną umowę o pracę, ale jest to kontrakt z armią.Amnesty International poinformowała, że władze rosyjskie działają również za pośrednictwem sieci przestępczych zajmujących się handlem ludźmi i lokalnych pośredników. Stwierdzono, że udokumentowane praktyki spełniają kryteria handlu ludźmi określone w Protokole z Palermo o zapobieganiu, zwalczaniu i karaniu za handel ludźmi.Protokół ONZ definiuje handel ludźmi jako werbowanie, transport lub przyjmowanie osób przy użyciu siły, oszustwa lub przymusu w celu eksploatacji. Jest to najważniejszy międzynarodowy instrument prawny dotyczący handlu ludźmi. Został ratyfikowany przez 178 państw, w tym Rosję.Armia cudzoziemcówSerwis Euronews wskazał, że do kwietnia ukraińskie Dowództwo Koordynacyjne ds. Postępowania z Jeńcami Wojennymi zidentyfikowało 28 391 cudzoziemców ze 136 krajów, którzy walczyli w rosyjskich siłach zbrojnych. Liczba ta nie obejmuje żołnierzy z Korei Północnej, którzy dołączyli armii Władimira Putina na froncie pod koniec 2024 roku.Według szacunków południowokoreańskich i amerykańskich służb wywiadowczych Pjongjang wysłał około 10 tys. żołnierzy w celu wsparcia sił rosyjskich pod koniec 2024 roku. Będzie to pierwsze potwierdzone wysłanie na wojnę konwencjonalnych sił zbrojnych państwa trzeciego.Jednym z najgłośniejszych przypadków jest Kenijski biegacz długodystansowy Evans Kibet, który pojechał do Rosji na imprezę sportową, gdzie zaproponowano mu pracę cywilną, po czym podstępem zabrano go na obóz treningowy. Zabrano mu dokumenty i telefon oraz podsunięto umowę, której nie rozumiał. Został wysłany na front w obwodzie charkowskim w Ukrainie. Poddał się siłom ukraińskim w lipcu 2025 roku i błagał, żeby nie odsyłać go do Rosji.Euronews wyjaśnił, że rekrutując obcokrajowców, Kreml realizuje również wewnętrzny cel polityczny – śmierć zagranicznych rekrutów wywołuje mniejszą presję społeczną niż reakcja na liczbę ofiar śmiertelnych wśród obywateli Federacji Rosyjskiej. Zaciąg zmniejsza też konieczność ogłoszenia nowej fali mobilizacji.Reżim Putina milczyAmnesty International zwróciła się do władz rosyjskich z prośbą o komentarz, ale nie otrzymała odpowiedzi. W maju 2025 roku reżim Putina uznała ją za „organizację niepożądaną”. Jest to kwalifikacja prawna, która zakazuje jej obecności w Rosji, kryminalizuje jej działalność w tym kraju i uniemożliwia jej otwarte gromadzenie informacji.Wiele państw złożyło formalne protesty po ujawnieniu, że Rosja podstępem rekrutuje ich obywateli i zażądało repatriacji. Indie, Nepal, Sri Lanka, Kenia, Ghana, Jordania, Republika Południowej Afryki i Botswana przesłały noty dyplomatyczne lub oficjalne żądania. Rząd Kuby określił tę praktykę jako handel ludźmi. W marcu minister spraw zagranicznych Kenii Musalia Mudavadi udał się do Moskwy na pilne rozmowy.W kilku krajach wszczęto postępowania karne przeciwko lokalnym siatkom rekrutacyjnym. W RPA wybuchł skandal, gdy ujawniono, że w proceder miała być zaangażowana Duduzile Zuma-Sambudla, córka skompromitowanego byłego prezydenta Jacoba Zumy.12 marca Parlament Europejski większością głosów przyjął rezolucję formalnie definiującą rekrutację obcokrajowców przez Rosję do walki w Ukrainie jako handel ludźmi i poważne naruszenie praw człowieka.Czytaj także: Córka prezydenta rekrutowała rodaków, by ginęli za Putina. Jest śledztwo