Zabezpieczono sprzęt Artura Chodzińskiego. Funkcjonariusze Centralnego Zwalczania Cyberprzestępczości, działając na polecenie prokuratura ze śląskiego wydziału prokuratury, przeprowadzili kilka przeszukań na terenie Wrocławia. W toku czynności zabezpieczono sprzęt elektroniczny, który miał być użytkowany przez Artura H. i może zawierać istotne dane dla prowadzonego śledztwa w sprawie Zondacrypto – ustaliła redakcja TVP Info. W wyniku przeszukań przeprowadzonych przez funkcjonariuszy CBZC we Wrocławiu zabezpieczono sprzęt, który miał być użytkowany przez Artura Chodzińskiego byłego agenta CBA zamieszanego w sprawę Zondacrypto.Były funkcjonariusz CBA miał dostawać wynagrodzenie od byłego prezesa Zondacrypto Przemysława Krala w wysokości 15 tysięcy euro miesięcznie. Jego obowiązki polegały między innymi na informowaniu o życiu prywatnym jednego z dziennikarzy, który zajmował się sprawą Zondacrypto. Były agent CBA był łącznikiem między Przemysławem Kralem a politykami prawicy i ludźmi ze świata mediów, np. z Tomaszem Sakiewiczem. Chodziński: Wszystko trwało 20 minutDo sprawy odniósł się już sam Chodziński. „Przekazałem dzisiaj policji przygotowane przeze mnie wcześniej dokumenty, nośniki danych i inne przemioty, które mogą być istotne dla pełnego wyjaśnienia sprawy Przemysława K.”.Zaprzeczył, by było to „przeszukanie” i dodał, że „cała czynność trwała około 20 minut”. O co chodzi w sprawie Zondacrypto?Śledztwo ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. W sierpniu śledztwo ws. Zondacrypto połączono ze śledztwem ws. zaginięcia twórcy Zondacrypto Sylwestra Suszka, które prowadzi delegatura Prokuratury Krajowej w Katowicach.Zobacz też: „Nikt nie chce siedzieć”. Panika w półświatku po aferze Zondacrypto