Andrzej Szejna w „Gościu poranka”. Rosja już prowadzi wojnę przeciwko NATO, przeciwko Polsce (…). To ataki na infrastrukturę krytyczną, przejścia graniczne, podpalenia, sabotaże. To wszystko będzie się działo niestety – stwierdził w „Gościu poranka” na antenie TVP Info Andrzej Szejna. Poseł przekonywał jednak, że nie jesteśmy bezbronni w zderzeniu z Moskwą, a choćby rozmowy o stałych bazach USA w naszym kraju to wyraźny sygnał dla Kremla. – Rosja dzisiaj chce wywrzeć nacisk na kraje NATO, chociażby poprzez ataki sabotażowe, podpalenia, uaktywnianie równego rodzaju osób współpracujących ze służbami Rosji, rekrutowanie osób innej narodowości – te akcje będą się nasilać i to jest element wojny, którą ona prowadzi. Będziemy temu przeciwdziałać – zapewnił były wiceminister spraw zagranicznych.Szejna nawiązał w ten sposób do raportu, o którym wspominał w czwartek Donald Tusk. Premier ostrzegł, że według szefa CIA Johna Ratcliffa, Polska i Europa muszą być przygotowane w najbliższych miesiącach na różne scenariusze.– Możemy się spodziewać różnego rodzaju zwrotów akcji na froncie rosyjsko-ukraińskim – wymienił jeden z tych scenariuszy Szejna.„Gość poranka” w TVP Info: Andrzej SzejnaNa pytanie prowadzącej „Gościa poranka” Karoliny Opolskiej o to, co to dokładnie znaczy, parlamentarzysta odpowiedział, że „Rosja szykuje nam zapewne jakąś nieprzyjemną niespodziankę, a szczególnie Ukrainie”. Polityk zwrócił uwagę, że po chwilowym rozejmie na czas wizyty delegacji USA w Rosji i Ukrainie, nasiliły się ataki na Kijów. Zbliża się też zima, która zwykle jest porą intensyfikacji rosyjskich uderzeń na ukraińską infrastrukturę krytyczną. Szejna nazwał to „łamaniem kręgosłupa społeczeństwa”.Ostrzeżenie szefa CIA nie jest jednak jego zdaniem niczym nowym. Wszystkiego możemy się spodziewać. – Pamiętajmy, że różnego rodzaju przekroczenia – czy to granicy powietrznej, czy ataki dronowe, czy prowokacje, czy sabotaże – mają miejsce nie tylko w Polsce, ale również wśród innych krajów flanki wschodniej, na Bałtyku. To wszystko jest tak naprawdę permanentną wojną. To, o czym mówi premier, o czym mówi raport CIA, to jest ostrzeżenie przed eskalacją działań rosyjskich – stwierdził poseł Lewicy, ale przyznał, że Polska nie jest bezradna, bo nasze obecne działania i współpraca zagraniczna to sygnał dla Putina.Szejna o raporcie szefa CIA: To ostrzeżenie nie jest niczym nowym– Informacja przesłana do Moskwy oznacza: Uważajcie, NATO i USA są z Polską na wschodniej flance NATO i jakiekolwiek akcje dywersyjne również będą spotykały się z reakcją Stanów Zjednoczonych. A to już dla Putina jest sygnał bardzo poważny – powiedział polityk.CZYTAJ TEŻ: Werbowali ich w popularnym serwisie. Zachodni weterani mogą szkolić RosjanJednym ze sposobów na „odstraszenie” Rosji mogą być stałe bazy wojskowe USA w Polsce. Trwa wizyta amerykańskiej delegacji w naszym kraju.– Czy Amerykanie zbliżają się do decyzji w sprawie powstania stałych baz w Polsce? – pytała posła prowadząca.– Tak, ta decyzja już zapadła. My budujemy naszą moc sprawczą, czyli konwencjonalne odstraszanie, konwencjonalne siły zbrojne, które rozbudowujemy, w które inwestujemy – to jest jeden filar, a drugi to oczywiście Stany Zjednoczone i stała obecność żołnierzy amerykańskich. To jest dla Putina sygnałem: tu nie możesz nigdy myśleć o uderzeniu, bo uderzając w Polskę, uderzasz w NATO i Stany Zjednoczone, bezpośrednio w ich żołnierzy – oświadczył polityk Lewicy.Co dalej ze stałymi bazami USA w Polsce? „Jesteśmy na ostatniej prostej”Jego daniem, jeżeli dochodzi do wizytacji i konkretnych rozmów o projektach, „to tak naprawdę jesteśmy na ostatniej prostej”. – Dzisiaj mówimy już praktycznie o lokalizacji – wyjaśnił.Według parlamentarzysty, na początek mówimy o jednej bazie, ale ostateczna decyzja w tej sprawie będzie zależeć od rodzajów wojsk, jakie pojawią się w naszym kraju. USA wezmą pod uwagę te regiony Polski, które najbardziej im odpowiadają choćby pod kątem logistyki, ale też te, które już znają.Kiedy takie bazy mogłyby powstać? – Liczmy to w latach, a nie w miesiącach – powiedział poseł Lewicy. Jak przypomniał, każda stała baza to również kwestia infrastruktury i na przykład mieszkań dla żołnierzy, więc taka inwestycja, zresztą wielomiliardowa, musi potrwać.CZYTAJ TEŻ: Wielka umowa USA i Polski. Cztery miliardy dolarów na zakupy dla armii