„Trumpaloza” w Dallas. Ci, którzy nie głosują w wyborach, idą do piekła – ostrzegł prezydent USA Donald Trump na zakończenie konwencji Partii Republikańskiej przed listopadowymi wyborami połówkowymi. Polityk wzywał swoich wyborców, by „pokonali komunizm”, zachęcał też do walki z „szaleńcami i fanatykami”. Podczas wystąpienia kończącego dwudniową konwencję w Dallas Trump zachęcał sympatyków partii do złożenia przysięgi, że oddadzą głos w wyborach, które zdecydują o tym, która partia będzie kontrolować Kongres.– Przyrzekam najlepszemu prezydentowi w historii, który kocha nas do utraty tchu, że (...) pójdę i wezmę znajomych, rodzinę i pójdziemy głosować 3 listopada – mówił Trump. – Bo wiecie, co się dzieje z tymi, którzy nie głosują? Idą do piekła. A nie chcę, żeby was to spotkało – przekonywał. Zapowiadał też, że Republikanie „pokonają komunistów, radykalnych lewicowych szaleńców, ekstremistów, fanatyków, i przestępców, którzy chcą zniszczyć kraj”.W przemówieniu zakończonym występem śpiewaka operowego Christophera Macchio – Donald Trump powtórzył wiele elementów ze swojego wystąpienia z poprzedniego dnia, w tym obietnicę wysłania wszystkim dorosłym Amerykanom 5 tys. dol. w przypadku wyborczego zwycięstwa jego partii. Prezydent już wielokrotnie zgłaszał podobne pomysły bezpośrednich wpłat dla wyborców, ale nigdy ich nie zrealizował, bo wymagają one zgody bardzo sceptycznego Kongresu.Prezydent USA do wyborców: Jeśli nie zagłosujecie w wyborach, pójdziecie do piekłaPrzemówienie prezydenta zakończyło konwencję wyborczej Republikanów przed listopadowymi wyborami do Kongresu i części władz stanowych. Impreza w Dallas była pierwszym tego typu zlotem polityków partii przed wyborami połówkowymi (w połowie kadencji prezydenta), bo zwykle konwencje odbywały się tylko w latach wyborów prezydenckich.Według większości badań opinii publicznej Trumpa popiera mniej niż 40 proc. wyborców. Mimo to – i mimo faktu, że on sam nie startuje w wyborach – impreza w Dallas była niemal całkowicie zdominowana przez prezydenta i była nazywana „Trumpalozą”. Polityk namawiał wyborców, by „udawali, że to on jest na karcie wyborczej”. To aluzja do faktu, że choć jego wyborcy są zwykle mocno zmotywowani wtedy, kiedy on sam startuje, to znacznie rzadziej angażują się w inne głosowania.Konwencja odbyła się w Teksasie, czyli stanie, w którym rozgrywa się wyjątkowo zacięta rywalizacja. Może ona zadecydować, która z partii obejmie kontrolę nad Senatem i prawdopodobnie całym Kongresem. O fotel senatora ubiegają się uwikłany w przeszłości w skandale korupcyjne i obyczajowe prokurator generalny stanu Ken Paxton oraz Demokrata i były pastor James Talarico. Mimo trwającej od dekad republikańskiej dominacji w Teksasie, sondaże wskazują, że Talarico ma szansę na zwycięstwo.CZYTAJ TEŻ: Trump skomentował rozmowę z Putinem. „Było świetnie”