„Z paszportem”. AfD wygrywa w Saksonii-Anhalcie. Czy Niemcy skręcają w prawo? I czy ten wynik w małym niemieckim landzie jest zapowiedzią tego, co czeka cały kraj? O tym rozmawiamy z Filipem Fritzem z „Die Welt”, korespondentem w Europie Środkowo-Wschodniej. AfD zdobyła w Saksonii-Anhalt blisko 44 proc. głosów i odniosła historyczne zwycięstwo. Do samodzielnej większości zabrakło jej niewiele. To już nie jest tylko głos protestu – to wynik, który stawia pod znakiem zapytania dotychczasowy układ polityczny w Niemczech.Co ten wynik mówi o Niemcach? Dlaczego wyborcy na wschodzie kraju tak zdecydowanie odwrócili się od CDU i innych tradycyjnych partii? Czy decydujące są migracja, bezpieczeństwo, a może gospodarka, czy także coraz głębsze poczucie, że polityczny Berlin nie rozumie mieszkańców wschodnich landów? Czy wynik w Saksonii-Anhalt jest przede wszystkim porażką partii systemowych, czy także osobistym problemem kanclerza?AfD wygrała wybory, ale sama nie może rządzić. Kluczowe może okazać się stanowisko BSW Sahry Wagenknecht, które przekroczyło próg wyborczy i może stać się jednym z elementów układanki potrzebnej do powołania rządu. Rozmawiamy więc także o tym, czy Niemcy mogą być świadkami pierwszego w powojennej historii landu rządu ze skrajnie prawicową AfD na czele – i co taki scenariusz oznaczałby dla całego kraju. Bo Saksonia-Anhalt może być czymś więcej niż regionalnym eksperymentem.Czytaj też: Rosja ćwiczyła niszczenie podmorskich kabli. Manewry zostały przerwane