„To nie czas na dodatkowe koszty”. Polska zabiega o włączenie do prac nad reformą ETS kwestii rozszerzenia tego systemu o transport i budownictwo, tzw. ETS2. Według wiceministra klimatu Krzysztofa Bolesty Polska walczy albo o dalsze odroczenie jego wejścia w życie, albo o to, by ETS2 stał się dobrowolny. Wolniejsze tempo redukcji uprawnieńZmiany w systemie ETS zaproponowała 17 lipca Komisja Europejska. Chodzi m.in. o zmniejszenie tempa, w jakim z rynku znikać będą po 2030 roku uprawnienia do emisji dostępne na aukcjach, a także o zwiększenie puli darmowych uprawnień dostępnych dla przemysłu.Krzysztof Bolesta powiedział dziennikarzom w Brukseli, że w negocjacjach nad reformą Polsce zależy na wolniejszym tempie redukcji uprawnień do emisji, a także na większej liczbie darmowych pozwoleń dla przemysłu. – To jest ta część, która ma spowodować, że koszt dla przemysłu, i dla nas wszystkich jako odbiorców cementu, chemikaliów czy stali, będzie niższy – podkreślił.Polska chce większych funduszy– Drugi element, o który będziemy walczyć, to są komponenty solidarnościowe ETS-u, o czym można w uproszczeniu powiedzieć, że to jest to, ile Polska dostaje z tego systemu do budżetu – tłumaczył Bolesta. Chodzi o Fundusz Modernizacyjny i nowy instrument tzw. booster investment.Według wiceministra klimatu Polska chce, by te komponenty solidarnościowe były większe i by Polska dostała z nich więcej.Czytaj także: EBI uruchamia 3 mld euro na wsparcie ETS2 w UESpalarnie odpadów poza systemem– Chcemy, by wbrew temu, co KE zaproponowała, spalarnie odpadów nie weszły do systemu. Będziemy walczyć też o to, żeby wyeliminować spekulacje finansowe z systemu ETS – wyliczał Bolesta.Najtrudniejsza batalia o ETS2Najcięższa batalia będzie dotyczyć rozszerzenia systemu ETS na transport i budownictwo. Kwestia ta nie znalazła się bowiem w propozycji KE, co oznacza, że Polska będzie musiała przekonać do jej podjęcia inne państwa członkowskie i znaleźć poparcie dla takiego pomysłu w Parlamencie Europejskim.Czytaj także: Polska naciska na reformę ETS. Ostatnia próba przed decyzją KEKoalicja 10 państw UEBolesta zwrócił jednak uwagę, że za rozwiązaniem kwestii ETS2 podpisało się łącznie 10 państw członkowskich UE. Chodzi o list, który do KE skierowali w marcu przywódcy 10 państw UE, w tym premier Donald Tusk. Poza wezwaniem do „gruntownego przeglądu ETS” poruszono w nim także kwestię ETS2.– To jest koalicja, która na razie zapewnia nam mniejszość blokującą. Zobaczymy, jak ta grupa będzie ewoluować w trakcie negocjacji – zaznaczył wiceminister klimatu.Polska chce odroczenia lub dobrowolnego ETS2Jak dodał, ETS2 jest regulowany w dyrektywie o ETS, która podlega obecnie reformie, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by zająć się nim teraz. – Dlatego my (...) chcemy, żeby rozwiązać ten problem. (...) To nie jest ani czas, ani miejsce, żeby Polaków i innych Europejczyków obciążać dodatkowymi kosztami – podkreślił Bolesta.– Polska będzie walczyć o to, żeby w rewizji znalazł się system ETS2, czyli żeby albo dalej odsunąć go w czasie, albo uczynić go systemem dobrowolnym – powiedział wiceminister.Czytaj także: Nowy cel klimatyczny UE. Niektóre rządy mają wątpliwości