Chaos wokół Air Force One. Prezydent Donald Trump spóźnił się na konwencję republikańską w Dallas. Powodem zamieszania okazał się wyjścia awaryjnego w samolocie Air Force One, tuż przed wylotem maszyny z bazy Andrews. Próba nie była planowana – jeden z żołnierzy zupełnie przypadkiem uruchomił system. Donald Trump bagatelizował sytuację, mówiąc o nadmuchiwanym rękawie, który został rozwinięty tuż przed jego wylotem do Teksasu.– Sprawdzają zjeżdżalnię. Myślę, że to zajmie 15 minut. Robili sprawdzian wyjścia awaryjnego – powiedział Trump do dziennikarzy przed wylotem.Jak poinformowała stacja ABC News, powołując się na osobę zaznajomioną z sytuacją, „opóźnienie wywołał przypadkowo personel wojskowy”.Droga ewakuacyjna z Air Force One „działa perfekcyjnie”Donald Trump został zapytany przez dziennikarza ABC News, dlaczego test wyjścia ewakuacyjnego jest dokonywany właśnie teraz i czy istnieje jakieś zagrożenie. Prezydent USA odpowiedział, że po prostu służby chcą mieć pewność, iż wszystko „działa perfekcyjnie”. Amerykańskie media zwróciły jednak uwagę, że sprawdzanie wyjść awaryjnych bezpośrednio przed odlotem nie jest praktykowane, ponieważ „spakowanie” wszystkich systemów i przygotowanie następnie samolotu do startu staje się w takim przypadku bardzo czasochłonne.Czytaj także: Incydent z udziałem śmigłowca Trumpa. Wszczęto dochodzenie