Moskwa odkryła słaby punkt ukraińskiej obrony. Kłopoty z pozyskaniem przez Ukrainę pocisków do systemów Patriot mocno zmobilizowały Kreml. Rosja zwiększyła produkcję rakiet balistycznych do około 100 miesięcznie i praktycznie bezkarnie niszczy ukraińską infrastrukturę. Rosja – przez zachodnie sankcje – znalazła się w trudnej sytuacji gospodarczej i wydawało się, że czas działa na jej niekorzyść. W ostatnim czasie jednak sytuacja zaczęła się odwracać. Powodem okazał się brak w ukraińskich arsenałach pocisków do systemów Patriot, które pozwalały skutecznie zwalczać rosyjskie rakiety balistyczne. PAC-3 MSE są produkowane w USA w liczbie około 600-700 (do niedawna było to 350-500 sztuk). Plany firmy Lockheed Martin zakładają zwiększenie produkcji do około 2 tys. pocisków rocznie w najbliższych latach, ale obecnie na rynku ich brakuje.Zatrważające ukraińskie statystykiDuży wpływ na braki ma zaangażowanie Amerykanów w wojnę z Iranem i konieczność uzupełniania ich własnych zapasów PAC-3 MSE. Kijów rozpaczliwie stara się pozyskać tę broń, ale nikt jej nie sprzedaje – między innymi właśnie dlatego, że uzupełnienie przekazanego Ukraińcom uzbrojenia byłoby raczej niemożliwie. Według informacji „The Economist” Rosja zwiększyła w ostatnim czasie produkcję pocisków balistycznych do około 100 miesięcznie (głównie dotyczy to Iskanderów-M). Wcześniej zaopatrzenie armii utrzymywało się na poziomie około 800 rakiet tego typu rocznie. Ukraina stała się niemal bezbronna wobec ataków balistycznych agresora.Czytaj także: Ukraina pod zmasowanym ostrzałem. Jeden z największych ataków RosjiJak informują brytyjscy dziennikarze, spośród 57 wystrzelonych przez Rosjan w pierwszych 8 dniach sierpnia rakiet balistycznych, tylko jedna została zestrzelona. Ukraińcy wstrzymali publikowanie statystyk aż do 28 sierpnia, kiedy to poinformowali o przechwyceniu siedmiu pocisków balistycznych poprzedniej nocy.Projekt FREYJA zatrzyma rosyjskie ataki balistyczne?Zanosi się na bardzo trudną ukraińską zimę. Według „The Economist”, w tym roku Kijów otrzyma tylko kilka starszych francusko-włoskich baterii obrony powietrznej SAMP/T wraz z pociskami przechwytującymi Aster. W przyszłym roku dołączy do nich osiem nowszych wersji SAMP/T NG. Plusem pocisków Aster jest to, że są o połowę tańsze niż PAC-3 MSE (wyceniane nawet na 7 mln dolarów). Minusem – że system nie jest jeszcze sprawdzony w boju, a produkcja Asterów też nie jest „oszałamiająca” (poniżej 300 sztuk rocznie).Jak przekonuje magazyn, sytuację mógłby poprawić zarządzany przez Ukrainę paneuropejski projekt FREYJA. Jego celem jest zapewnienie Kijowowi i europejskim sojusznikom znacznie tańszej i bardziej wydajnej alternatywy dla PAC-3 MSE. Głównym producentem ma być ukraińska firma Fire Point. Planowana rakieta przechwytująca bazuje na pocisku balistycznym krótkiego zasięgu FP-7 (wytwarzanym przez Fire Point). Czujniki, systemy naprowadzania i dowodzenia będą pochodzić od 12 europejskich firm zbrojeniowych, w tym francuskiego Thalesa, włoskiego Leonardo, niemieckiego Diehla i szwedzkiego Saaba. Przedstawiciele Fire Point powiedzieli jednak jasno, że pocisk z projektu FREYJA może powstać najszybciej do połowy 2027 roku. To dość odległy termin, biorąc pod uwagę wzrost intensywności rosyjskich ataków balistycznych. Kreml postanowił wykorzystać tę sytuację w negocjacjach pokojowych z Zachodem.Czytaj także|: Rosja tchnęła nowe życie w starą balistykę. Nie leci „prosto”, a powinna