„Faza testowa”. Najsłynniejszy fotoradar w Warszawie, który bił rekordy w łapaniu na gorącym uczynku przekraczających prędkość kierowców, wrócił na Aleje Jerozolimskie 239. Został uruchomiony po niemal półrocznej przerwie od ostatniego aktu wandalizmu. Fotoradar w tym miejscu był nazywany najbardziej dochodowym w Warszawie. W listopadzie 2024 r. zamontował go tam Zarząd Dróg Miejskich.W niespełna miesiąc od uruchomienia fotoradar zrobił kierowcom, którzy przekraczali tam dopuszczalną prędkość, prawie 8 tysięcy zdjęć. Do końca 2024 r. było ich już 9 tys.Najbardziej dochodowy fotoradar„Ponownie zamontowaliśmy urządzenie do rejestrowania przekroczenia dopuszczalnej prędkości pojazdów przy Al. Jerozolimskich 239” – powiedział na łamach „Gazety Wyborczej” Wojciech Król, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.„Na razie fotoradar jest w fazie testów. Wkrótce zostanie uruchomiony na stałe” – dodał.Czytaj także: Szaleństwa rowerzystów. Z trzema promilami i po autostradzie A1Rekordzista na celowniku wandaliUrządzenie działa od listopada 2024 roku i szybko zyskało miano jednego z najbardziej „zapracowanych” w Polsce. Rejestrowało nawet około 8 tysięcy wykroczeń miesięcznie.Już po trzech miesiącach, w lutym 2025 roku, fotoradar został uszkodzony po raz pierwszy. Po naprawie wrócił na swoje miejsce w kwietniu, ale działał zaledwie jeden dzień, został zniszczony, najprawdopodobniej przy użyciu siekiery.Po kolejnej naprawie urządzenie ponownie uruchomiono 23 grudnia 2025 roku. Tym razem objęto je całodobowym monitoringiem. Mimo to już 3 stycznia 2026 roku zostało ponownie uszkodzone – ktoś oblał jego obudowę białą farbą.Pod koniec marca tego roku ponownie został zniszczony. Czytaj także: Nowe znaki. Minister proponuje zmianę w odcinkowych pomiarach prędkości