„Chory system”. Po serii niebezpiecznych zdarzeń na kolei maszyniści zapowiadają akcję protestacyjną. – Już byłem wielokrotnie na pogrzebach maszynistów, nie chcę iść na więcej – powiedział w rozmowie z TVP Info prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Leszek Miętek. Rozmówca TVP Info podkreślił, że w sytuacji, w której maszynista zobaczy na torze przeszkodę, niewiele może zrobić, bo droga hamowania pociągu to kilkaset metrów, a w niektórych przypadkach nawet kilometr. – Sam podsekretarz stanu odpowiedzialny za kolej w ministerstwie infrastruktury wielokrotnie podkreślał, że przekraczanie przejazdów kolejowo-drogowych w Polsce zagraża życiu maszynistów i podróżnych – powiedział Leszek Miętek.CZYTAJ TAKŻE: Katastrofa pociągu na Mazowszu. Premier chce zaostrzyć przepisyMaszyniści zapowiadają protest. „Chory system”Zwrócił uwagę na to, że Związek Zawodowy Maszynistów od dawna apeluje w różnych miejscach o zwiększenie bezpieczeństwa na kolei. – Niestety jesteśmy w tym mało skuteczni, co chociażby pokazuje ten tydzień – powiedział, dodając, że „każdy, kto wsiada do pociągu, robi to w przeświadczeniu, że chce bezpiecznie dotrzeć do celu”. – Niedalej jak w poniedziałek musieliśmy podjąć decyzję i apel do maszynistów o odpowiednie działania związane z wymuszeniem bezpieczeństwa ruchu kolejowego – wskazał, dodając, że zapadła decyzja o podjęciu akcji protestacyjnej. – Ludzie, którzy odpowiadają za stan bezpieczeństwa na polskiej kolei, mówią i pokazują wykresy, opływając w samozadowoleniu, że jest wszystko bardzo dobrze. Nie, nie jest dobrze – powiedział. Miętek zwrócił uwagę, że już wielokrotnie był na pogrzebach maszynistów i nie chce iść na więcej.Pytany o postulaty maszynistów powiedział, że chodzi o zwiększenie bezpieczeństwa i zaprzestanie lekceważenia zgłoszeń maszynistów. Podkreślił również, że maszyniści nie występują przeciwko konkretnym ludziom, lecz „choremu systemowi”.