Katastrofa w Sokolnikach Suchych. Katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, że trzeba natychmiast rozpocząć pilną pracę nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wyjeżdżają na przejazdy kolejowe – podkreślił premier Donald Tusk. Pociąg Intercity relacji Lublin Główny – Szczecin Główny „Koziołek” w Sokolnikach Suchych na Mazowszu zderzył się z samochodem ciężarowym na przejeździe kolejowym z sygnalizacją świetlną. Pociągiem podróżowało około 120 osób. Mł. kpt. Karolina Jaworska z mazowieckiej straży pożarnej poinformowała, że w wypadku zmarła jedna osoba ciężko ranna.– To jedna z czterech najciężej rannych osób, wśród których byli maszynista i kierowca ciężarówki, pozostali to pasażerowie – poinformowała. Według informacji przekazanych przez służby 20 osób zostało poszkodowanych.Zobacz też: Wykolejenie pociągu na Mazowszu. Jedna osoba nie żyjePremier reaguje na katastrofę kolejowąOdnosząc się do sytuacji podczas czwartkowej konferencji prasowej, premier zaznaczył, że „katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych to niestety kolejny przypadek, kiedy katastrofa ma miejsce na przejeździe kolejowym”.– To powoduje, że musimy natychmiast rozpocząć pilną pracę nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla tych, którzy niestety dość systematycznie wyjeżdżają na przejazdy kolejowe mimo zapór, mimo czerpanego światła. Niestety ani złe zdarzenia, ani perswazja nie pomagały, więc musimy zaostrzyć przepisy dla tych, którzy to łamią – podkreślił Donald Tusk. Dodał, że jego propozycje ws. zaostrzenia przepisów „będą bardzo twarde”.Na miejscu zdarzenia pracują ratownicy oraz przedstawiciele kolei. Państwowa Straż Pożarna podała na Facebooku, że „na miejscu działa około 30 zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczne grupy ratownictwa medycznego i technicznego. Na miejsce działań udaje się Zastępca Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP”.Prokuratura Okręgowa w Radomiu podała, że na miejscu wypadku pracują prokuratorzy Prokuratury Rejonowej w Przysusze. Państwowa Komisja Wypadków Kolejowych przekazała, że jej przedstawiciele jadą na miejsce wypadku.Zobacz także: Eksplozja w elektrowni. „Ranni z ciężkimi obrażeniami”