Paweł Bejda w „Gościu poranka”. Delegacja amerykańska przyjedzie do Polski i będzie wizytowała nasz kraj w czwartek i piątek w tym tygodniu – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info wiceszef MON Paweł Bejda, odnosząc się do rozmów o możliwych lokalizacjach stałych baz amerykańskich w Polsce. Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, zapytał wiceszefa MON Pawła Bejdę, kiedy zapadnie decyzja dotycząca tego, czy i gdzie w Polsce powstaną stałe bazy amerykańskie.– Jesteśmy już o krok dalej w tych dyskusjach, dlatego że delegacja amerykańska, przedstawiciele sekretarza Colby’ego, przyjadą do Polski i będą wizytowali nasz kraj w czwartek i piątek w tym tygodniu. Oczywiście przedstawimy im kilka propozycji. Oni też pewnie pokażą nam swoje propozycje i będziemy na ten temat rozmawiać. Odbędą się również wizytacje. Amerykanie razem z nami odwiedzą poszczególne miejsca – powiedział Bejda.Wiceszef MON został zapytany, ile lokalizacji strona polska zamierza wskazać Amerykanom.– To jest kilka miejsc. To nie są tylko dwa miejsca. Nie możemy być niewolnikami okolic Wrocławia czy Poznania. Będą jeszcze inne lokalizacje, które będziemy pokazywali. W każdym razie Amerykanie są bardzo poważnie zainteresowani, bo widzą, że my również jesteśmy zainteresowani. Jesteśmy przygotowani na to, żeby ponieść koszty przygotowania tych baz. Nie będzie to łatwe, dlatego że mówimy o kwocie kilkunastu, jeżeli nie kilkudziesięciu miliardów złotych, oczywiście rozłożonej na wiele lat – dodał. „Jesteśmy przygotowani”Wiceszef MON ocenił, że po najbliższej wizycie Amerykanów nie należy jeszcze spodziewać się decyzji w sprawie stałych baz.– Myślę, że jeszcze nie. To jest bardzo poważna decyzja, która musi zapaść zarówno po stronie amerykańskiej, jak i polskiej. Rekonesans, który będzie teraz przeprowadzany, jest początkiem bardzo poważnych rozmów. Kiedy będzie efekt i finał tych rozmów – zobaczymy. Bardzo dużo zależy od strony amerykańskiej. My jesteśmy naprawdę przygotowani. W każdej chwili możemy podjąć działania związane z przygotowaniem budowy stałych baz amerykańskich w Polsce – poinformował Bejda.– Niekoniecznie będzie to jedna baza. Wszystko zależy od tego, co zostanie zaplanowane w planach operacyjnych NATO – powiedział. Bejda zwrócił również uwagę, że przygotowanie stałych baz wymaga stworzenia rozbudowanej infrastruktury.– Przyjeżdżają żołnierze z rodzinami, są dzieci, a te dzieci trzeba gdzieś posłać do przedszkola, żłobka czy szkoły. Muszą powstać także sklepy czy różnego rodzaju ośrodki zdrowia. To może potrwać parę lat. Nie przesądzam ile, dlatego że obecnie są możliwości budowy modułowej. Budownictwo bardzo szybko się rozwija, więc możliwości infrastrukturalne również mogą być rozwijane w szybkim tempie – dodał gość TVP Info.Polska walczy o centrum serwisoweW rozmowie pojawił się również temat planowanego w Europie centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemu Patriot. Polska, USA, Niemcy, Holandia i Szwecja podpisały w lipcu porozumienie w tej sprawie. Lokalizacja centrum nie została jeszcze wybrana, a według najnowszych informacji o jego ulokowanie rywalizują Polska i Niemcy.– Podczas mojej ostatniej wizyty pod koniec maja w Stanach Zjednoczonych, w rozmowach z przedstawicielami rządu amerykańskiego, usłyszałem: „najpierw serwisowanie, żebyśmy potem mogli rozmawiać o produkcji rakiet Patriot w Polsce”. Głównym konkurentem dla nas praktycznie zostały Niemcy. Są oczywiście jeszcze Szwedzi, ale myślę, że jako stały i sprawdzony partner Stanów Zjednoczonych mamy mocną pozycję – powiedział Bejda. Czytaj także: Wystrzał granatnika na komendzie. Ruszył proces generała Szymczyka