Odprawiłbym mszę w intencji matki Madzi

Bp Tadeusz Pieronek (fot. PAP)

– Msza święta odprawiana jest właśnie po to, by przeprosić Boga, by uprosić łaski. Nie ma ludzi skazanych na stracenie, zwłaszcza w sensie moralnym, duchowym – mówi biskup Tadeusz Pieronek, odpowiadając na pytania internautów portalu tvp.info.

Z punktu widzenia osoby wierzącej – Sylwester to istotne wydarzenie? Lucjan

Nie, to nie jest żadne istotne wydarzenie, a jedynie przyjęty zwyczaj. Jest momentem, w którym zamykamy jeden rok, a otwieramy drugi, tradycją, raczej świecką, w której naprawdę nie widzę niczego istotnego.

Zdaniem księdza biskupa apele o to, by godnie świętować przyjście Nowego Roku, nie narażać się na niebezpieczeństwo przy testowaniu petard i innych materiałów wybuchowych i szanować zdrowie naszych braci mniejszych – zwierząt, które umierają ze strachu przy takim huku – w ogóle mają sens? Wacława

O umiar trzeba apelować zawsze, nie tylko z okazji Sylwestra. Myślę, że w Polsce w stosunku do takiego Neapolu, czy Meksyku i tak jest spokojnie. Bo tam są żywioły, tam ludzie giną szeregami. U nas na szczęście to się tak nie zaogniło.

Dlatego myślę, że trzeba przemawiać do rozsądku, bo niektórzy młodzi ludzie nie mają wyczucia, nie potrafią się opanować. Byłoby dobrze, gdyby to wszystko, co dzieje się w Sylwestra było pod rozsądną kontrolą. Wiadomo, że z punktu widzenia prawa tych petard nie można używać w miejscach publicznych. Ale kto przed tym nas uchroni… Z drugiej strony – w tym roku ludzie mają mniej pieniędzy, więc będą mniej kupować.

Czy księdza zdaniem to dobrze, że biskup Piotr Jarecki jednak stanie przed sądem i odpowie za spowodowanie wypadku samochodowego pod wpływem alkoholu? Olga

To jest kwestia przepisów prawa i ich stosowania przez niezawisły sąd. Sąd może bowiem taką ofertę dobrowolnego poddania się karze od oskarżonego przyjąć, bądź jej nie przyjmować. Zobaczymy, jak sprawa dalej się potoczy. Ale wydaje mi się, że zachowanie księdza biskupa Jareckiego było właściwe, nie mataczył, nie wypierał się. Przyznał się do tego, co każdy widział. Jeśli chodzi o wymiar kary – zawsze są to okoliczności łagodzące.

W internecie od razu pojawiły się głosy, że urządzono pokazówkę, że ksiądz biskup Jarecki będzie sądzony normalnie, by zademonstrować, że nawet hierarchowie kościelni nie mogą liczyć na taryfę ulgową. Ksiądz się z tym zgodzi? Jan

Tak powinno być zawsze. Powinniśmy się zastanowić, czy sąd powinien pokazywać, co potrafi. Nie krytykuję jednak tego, przyjmuję to, jako zgodne z prawem.

Poza tym nie znam przepisów na tyle i orzeczeń sądów w podobnych przypadkach, by powiedzieć, czy to jest dobre, czy to jest złe. Takich materiałów zresztą nie szukam…



Jak Kościół rozwiąże problem biskupa Jareckiego? Maria

Jeżeli Św. Paweł, jeszcze jako nienawrócony Szaweł aprobował ukamienować Św. Szczepana, a potem został Apostołem Narodów – to dla każdego człowieka, który pokutuje, nawraca się – jest otwarta przyszłość.

Czy duchowni mają prawo apelować do wiernych, by ci nie wspierali Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Maciej

Bojkot nie ma sensu, bo WOŚP przynosi wiele dobra. Co do intencji, motywacji – tu można mieć zastrzeżenia, bo jeśli ktoś chciałby koniecznie, by była to działalność charytatywna motywowana religijnie – to tak nie jest. To się może niektórym nie podobać.

Ale trzeba zachęcać ludzi, by czynili dobro i Jurek Owsiak to robi. Jest to godne pochwały i ja się nigdy nie posunąłem, by krytykować tę działalność nakierowaną na wielką pomoc zwłaszcza szpitalom dziecięcym, a od tego roku także seniorom. Z tego też się cieszę, bo takim seniorem już jestem.

Zdarzyło się kiedyś księdzu „wrzucić” coś do puszki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Iwona

To mi się nie zdarzyło „kiedyś”, bo ja zawsze wrzucam. Zresztą w tym roku byłem nawet na Przystanku Woodstock, pogadałem tam z młodzieżą. I owszem, tam są prezentowane różne opcje, nie ze wszystkimi muszę się zgadzać, pewnie też nie ze wszystkimi zgadza się Owsiak. To jednak publiczna przestrzeń, w której można się wygadać i zrobić coś dobrego.

Wiele wskazuje na to, że Katarzyna W., matka Madzi z Sosnowca zostanie oskarżona o zamordowanie dziecka. Zbrodnię miała planować, gdyż chciała się zemścić na mężu… Jaka powinna być postawa osoby wierzącej w stosunku do takiej kobiety, być może morderczyni? Powinniśmy się o nią modlić? Karolina

Oczywiście. Nie ma ludzi skazanych na stracenie, zwłaszcza w sensie moralnym, duchowym. Moim zdaniem cały ten rozgłos, który sprawie nadała prasa, zupełnie nie miał sensu. Nie wiem kto i po co to robił. Byliśmy świadkami naciągania pewnych spraw, grzebania w ludzkich sumieniach i uważam, że dziennikarze, którzy się tego typu tematami zajmowali dziesiątki, bądź setki razy w ciągu ostatnich miesięcy, roztrząsali różne szczegóły, generowali nadmierną ciekawość ludzką w sprawie, która powinna być zamknięta jednym zdaniem – nie mają umiaru w psuciu dobrej opinii całemu społeczeństwu.

Gdyby do księdza biskupa ktoś się zgłosił i poprosił o odprawienie mszy świętej w intencji matki Madzi, zgodziłby się ksiądz? Monika

Naturalnie! Oczywiście, że tak. Msza święta odprawiana jest właśnie po to, by przeprosić Boga, by uprosić łaski. To cały kanał, przez który idzie dobro od Boga do człowieka.

f
Biskup Pieronek słynie z ostrych wypowiedzi i wystąpień medialnych (fot. archiwum TVP)

Czy któryś z polskich polityków swoim zachowaniem zasłużył sobie w ostatnim czasie na księdza miłosierdzie? Marcin

Tu należy zacytować tezę Św. Pawła, który głosił, że im bardziej rozlewa się grzech, tym bardziej potrzebne jest miłosierdzie. Bóg równoważy zło – dobrem, jak gdyby tym dobrem pokrywa. Tu nie ma wyjątków, to nie działa tak, że temu, który wybił szybę wybacza się od razu, a temu, który zabił – dopiero po kilkunastu latach. Chrystus wybaczył wtedy, gdy przybijano go do krzyża. Nie po miesiącu, nie po roku – ale natychmiast. Oczywiście wybaczenie nie jest równoznaczne z zapomnieniem i z pozbyciem się bólu. Ale jeśli w sercu się przebaczy, to znaczy, że spełnia się obowiązek miłości, także do nieprzyjaciół.

Czy zdaniem księdza biskupa – ksiądz Boniecki powinien zostać już pozostawiony w spokoju? Czy czepianie się duchownego tylko dlatego, że stanął do zdjęcia z Nergalem, ma sens? Przemysław

Ponieważ księdza Bonieckiego znam od końca lat 50-tych, przez 20 lat byłem z nim razem w kościele Św. Anny w Krakowie, a potem zawsze miałem z nim kontakt – bardzo go cenię. Mogę powiedzieć, że to człowiek niezwykle mądry, doświadczony.

Potrafi przejść przez granice, których inni by nie przekroczyli, to fakt. Ale ja się pytam, kto był tym w chrześcijaństwie, który ciągle przekraczał granice? Chrystus. To on spotykał się z cudzołożnicami, zapraszał celników, czyli złodziei. Przykładów mógłbym mnożyć.

W kontekście księdza Bonieckiego porusza ksiądz biskup kwestie istoty chrześcijaństwa… Mówi ksiądz, że jej nie znamy. Ale chyba przełożeni z zakonu, którzy zakładali na księdza Bonieckiego zakaz wypowiedzi – tę istotę powinni znać bardzo dobrze? Paulina

Już to kiedyś w wywiadzie powiedziałem, że są „księża i księżyska”, „ludzie i ludziska”. Czasem zdarzy się, że ktoś powinien lepiej oceniać, powinien być ostrożniejszy… Nie chcę analizować tej konkretnej sytuacji. Jakieś racje przełożony musiał mieć, ale nie sądzę, by księdzu Bonieckiemu to przeszkodziło w kontaktach z ludźmi i w powiedzeniu tego, co ma do powiedzenia.

Boi się ksiądz Ruchu Palikota? Małgorzata

Ks. Boniecki potrafi przejść przez granice, których inni by nie przekroczyli, to fakt. Ale ja się pytam, kto był tym w chrześcijaństwie, który ciągle przekraczał granice? Chrystus. To on spotykał się z cudzołożnicami, zapraszał celników, czyli złodziei...

A niby dlaczego? Pies szczeka, karawana idzie dalej. Pamiętam okupację hitlerowską, pamiętam okres komunizmu – całą kampanię przeciwko Kościołowi, która pojawiła się w 1948 roku – dlatego wiem, że ten statek łatwo nie tonie. Jestem zupełnie spokojny.

Jak ksiądz biskup skomentuje najnowsze wyniki badań, z których wynika, że słuchalność Radia Maryja rośnie – nawet wśród młodych i mieszkańców dużych miast, jak Warszawa, aglomeracja śląska, Wrocław, Kraków. Andrzej

A kogoś to dziwi? Powiedzmy sobie jasno, dzisiaj w środkach przekazu – publicznych i prywatnych – ciężko znaleźć coś dobrego. Kanał za kanałem wszędzie jest to samo – albo reklama, albo bzdury. Ludzi szukają czegoś, na czym może spocząć oko, coś, czego można posłuchać. Sam w Telewizji Trwam oglądam dziennik, który jest najbardziej kompletny.

To o tyle zaskakujące, że do tej pory ksiądz biskup był jednym z największych przeciwników mediów ojca Rydzyka… Paulina

Ja nie jestem przeciwnikiem. Jestem nastawiony krytycznie do pewnych poczynań tego radia i dokąd będę widział, że pewne rzeczy nie są właściwie „ustawione” – będę je krytykował.