Tragiczna pomyłka. Rodzina mężczyzny, który zaginął w lutym 2025 roku, dopiero kilka miesięcy później otrzymała potwierdzenie jego śmierci. Kiedy bliscy zaczęli załatwiać formalności związane z pogrzebem, wyszło na jaw, że jego ciało zostało wcześniej wydane innej rodzinie. Szczątki zaginionego odnaleziono wiosną w okolicach Rawy Mazowieckiej, a pod koniec sierpnia ostatecznie potwierdzono jego tożsamość. Rodzina zgłosiła się wówczas do prokuratury po dokumenty potrzebne do organizacji pogrzebu. Tam dowiedziała się, że ciało zostało już wcześniej przekazane do zakładu pogrzebowego w Łowiczu i pochowane.Koszmarna pomyłkaŹródłem pomyłki miała być sytuacja w prywatnym prosektorium, w którym przechowywano ciała związane z dwiema różnymi sprawami. Oprócz zwłok mężczyzny znajdowały się tam również ludzkie szczątki, które mogły należeć do żołnierza z czasów I lub II wojny światowej. To właśnie one, za zgodą Prokuratury Rejonowej w Skierniewicach, miały zostać przekazane do pochówku.Pracownicy prosektorium wydali jednak niewłaściwe ciało i zamiast szczątków żołnierza przekazali zwłoki mężczyzny, którego sprawę prowadziła prokuratura w Rawie Mazowieckiej. Przedstawiciel firmy miał później zaproponować pokrycie kosztów ekshumacji, ponownego pochówku w Siemianowicach Śląskich, a także nagrobka.Sprawą zajmuje się obecnie Prokuratura Rejonowa w Rawie Mazowieckiej, która wszczęła postępowanie dotyczące znieważenia zwłok.Czytaj także: Przez 27 lat żyła w izolacji. Teraz Mirella zaczyna nowe życie