Policja zabrała głos. Nagranie z zajścia na bocheńskim Rynku błyskawicznie rozprzestrzeniło się w internecie. Film trafił na popularne konta na platformie X, zebrał setki tysięcy wyświetleń i zaczął być udostępniany także za granicą. Wraz z nim rozpowszechniono jednak fałszywą tezę. W mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że dwóch migrantów miało zaczepiać ludzi, w tym polskie kobiety, a miejscowi mężczyźni rzekomo stanęli w ich obronie.Nagranie przedstawiono jako jeden z przykładów, w jaki sposób Polacy „radzą sobie” z migrantami.Publikowane na portalach społecznościowych materiały przedstawiały rzeczywiste nagrania, jednakże fałszywe opisy, które sugerowały narodowość sprawców. Rzecznik dementuje W rzeczywistości małopolska policja poinformowała, że osoby widoczne na nagraniu są obywatelami Polski i mieszkańcami Bochni. – To są obywatele polscy narodowości romskiej. Rozkręciła się afera, która mówiła, że to byli imigranci, którzy kogoś zaczepiali, natomiast zdementowaliśmy to, bo Bochnia jest na tyle małym miastem, że ludzie się rozpoznają i wszyscy dobrze wiemy, że to byli obywatele polscy. Natomiast sens całego zdarzenia jest taki, że to nie byli imigranci. Ci ludzie bardzo długo mieszkają w Bochni – zaznaczył mł.asp. Daniel Bułatowicz, oficer prasowy policji w Bochni. Co wydarzyło się naprawdę? Do zajścia doszło w piątek 4 września przed godz. 23.00 na bocheńskim Rynku. Na miejsce została wezwana policja. W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające dwóch mężczyzn leżących na bruku. Jednakże film nie przedstawia całego zdarzenia. Co więcej, sami mężczyźni nie potwierdzili policjantom, że zostali pobici. Jak przekazał Bułatwoicz, twierdzili, że upadli sami. Policja mimo to prowadzi czynności, aby ustalić, czy doszło do innego zdarzenia i jaki był jego rzeczywisty przebieg. Policja apeluje do świadków o pomoc w wyjaśnieniu sprawy. Informacje można przekazywać bocheńskiej komendzie pod numerem 47 832 32 22 lub 112.Czytaj także: Skopali 17-latka po głowie. Policja tropi młodocianą bandę