Cessna stanęła w płomieniach. Dwie osoby zginęły w katastrofie niewielkiego samolotu w San Diego. Cessna rozbiła się w poniedziałek wieczorem na Montgomery-Gibbs Executive Airport, a po uderzeniu w pas startowy stanęła w ogniu. Lotnisko zostało zamknięte na czas akcji ratunkowej i zabezpieczania miejsca wypadku. Na miejsce skierowano około 30 strażaków. Samolot był jednak tak mocno zniszczony i wciąż objęty pożarem, że ratownicy nie byli w stanie wydostać osób znajdujących się na pokładzie. Obie poniosły śmierć.Po ugaszeniu pożaru służby zajęły się wyciekiem paliwa z wraku. Do jego usunięcia miała zostać wykorzystana specjalistyczna ekipa, a sam samolot pozostawiono na miejscu do czasu przeprowadzenia oględzin. Decyzja o ponownym otwarciu niewielkiego lotniska ma zależeć od dalszych działań śledczych i służb federalnych.Brak szczegółówNa razie nie wiadomo, czy Cessna rozbiła się podczas startu, czy lądowania. Nie ustalono również, czy był to lot szkoleniowy, czy inny rodzaj rejsu. Przyczyny katastrofy będzie badać amerykańska Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu. Czytaj również: Dwa rosyjskie myśliwce zderzył się w powietrzu. Nie żyje pilot