Sześć lat starań o informację. Helsińska Fundacja Praw Człowieka skierowała do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłą prezes Trybunału Konstytucyjnego Julię Przyłębską. Zdaniem Fundacji w TK przez lata dochodziło do bezprawnego kształtowania i zmieniania składów orzekających w taki sposób, by sprawy o istotnym znaczeniu ustrojowym i politycznym rozstrzygały składy dające gwarancję orzeczenia oczekiwanej treści. Zawiadomienie jest efektem trwających blisko sześć lat starań Fundacji o dostęp do danych o zmianach składów oraz ich analizy. Złożone przez HFPC zawiadomienie stanowi element działań, które fundacja prowadzi w odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego nieprzerwanie od 2015 roku. Przez cały ten czas monitorowała ona funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego i przygotowywała raporty poświęcone jego działalności.Punktem wyjścia dla złożonego właśnie zawiadomienia był wniosek o dostęp do informacji publicznej, który Fundacja skierowała do Trybunału już w 2020 roku. Domagała się ona w nim danych o sygnaturach spraw, w których dochodziło do zmiany składu orzekającego. Nie było to jednak łatwe, bowiem uzyskanie tych informacji zajęło niemal pięć lat i wymagało dwukrotnego wygrania sprawy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie oraz raz przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Żądane dane trafiły do Fundacji dopiero pod koniec grudnia 2025 roku.Wynika z nich m.in., że w latach 2015–2020 doszło do zmiany składu sędziowskiego w 885 sprawach. Jak pisze HFPC, ich analiza pozwoliła zidentyfikować co najmniej 176 spraw, w których osoby kierujące Trybunałem podjęły w tym okresie decyzje o zmianie składu wyznaczonego do rozpoznania sprawy ze względów innych niż śmierć sędziego lub koniec jego kadencji.Czytaj także: Święczkowski ma wątpliwości. „Nie wiem, czy będzie trzecia próba”Dane te zostały przez Fundację skonfrontowane z licznymi innymi źródłami wskazującymi na praktykę bezprawnej zmiany składów Trybunału, w tym w szczególności z listami sędziów Trybunału adresowanymi do Prezes TK, korespondencją Jarosława Wyrembaka z Prezes TK oraz raportem Fundacji im. Stefana Batorego, która badała tę kwestię w 2017 roku.Dlaczego ma to znaczenie? Bo jak tłumaczy HFPC, sposób przydziału sprawy konkretnemu składowi, stanowi jedną z podstawowych gwarancji niezależności i bezstronności sądu.„Gdy decyzja o tym, kto rozpozna daną sprawę, pozostaje w uznaniu jednej osoby, realna staje się możliwość takiego dobrania składu, by z góry przesądzić wynik postępowania. Dlatego ustawy regulujące pracę Trybunału przewidują określony tryb przydziału spraw sędziom oraz ograniczają katalog okoliczności, w których może dojść do uzupełnienia składu orzekającego” – tłumaczy Fundacja w komunikacie na temat zawiadomienia. Kto decyduje o sprawach obywateli. TK dobierał skład pod daną sprawę?Z ustaleń Fundacji wynika także, że zmiany składów były dokonywane poza tym katalogiem, a niekiedy przy wykorzystaniu przewidzianych w nim okoliczności jako pretekstu. „Przykładowo, koniec kadencji jednego sędziego służył jako uzasadnienie do jednoczesnej, niepowiązanej z tym zmiany innego sędziego w składzie. Odrębnym mechanizmem było obniżanie liczebności składu z pełnego do pięcioosobowego lub trzyosobowego, tak aby w łatwiejszy sposób większość uzyskała określona grupa sędziów” – tłumaczy Helsińska Fundacja Praw Człowieka. I wykazuje, że zebrane dane pokazują, że do bezprawnych zmian składów dochodziło w wielu sprawach istotnych dla ówczesnej rządzącej większości parlamentarnej, dotyczących m.in. Krajowej Rady Sądownictwa, mediów publicznych, czy granic prezydenckiego prawa łaski. Jednocześnie Fundacja nie zidentyfikowała analogicznych spraw o istotnym znaczeniu, w których większość w składzie mieliby sędziowie wybrani przez Sejm wcześniejszych kadencji.Czytaj także: Prokuratura chce przesłuchać Nawrockiego. „Bez uników i immunitetów”„Każdy, kto kieruje skargę, wniosek lub pytanie do Trybunału Konstytucyjnego, ma prawo oczekiwać, że o jego sprawie zdecyduje sędzia wyznaczony według jasnych, z góry ustalonych reguł, a nie dobrany pod z góry znany wynik. Zebrane przez nas dane każą się zastanowić, czy tak rzeczywiście było” – tłumaczy adwokat Marcin Wolny z HFPC.