Udało się za jedenastym razem. Przed warszawskim sądem rejonowym rozpoczęła się pierwsza rozprawa dotycząca eksplozji granatnika RGW-90 w Komendzie Głównej Policji w grudniu 2022 roku. Na ławie oskarżonych zasiada były komendant główny policji Jarosław Szymczyk. Wcześniej rozpoczęcie procesu było 10-krotnie odraczane. Rozprawa odbywa się z wyłączeniem jawności. Media nie mają wstępu na salę, nie mogą też przebywać na korytarzu w pobliżu tej sali.Akt oskarżenia wpłynął do sądu w styczniu 2025 roku. Pierwsza rozprawa miała odbyć się w listopadzie ubiegłego roku, ale od tamtego czasu ten termin był kilkukrotnie przekładany. Między innymi przez brak dostępu do sali przeznaczonej do niejawnych posiedzeń oraz zwolnienia lekarskie. To była jedenasta próba rozpoczęcia procesu.Generał Jarosław Szymczyk samodzielnie odbezpieczył granatnikGranatnik wybuchł w grudniu 2022 roku, gdy Jarosław Szymczyk prezentował go w siedzibie Komendy Głównej Policji. Komendant został lekko rany w ucho i ogłuszony. Został oskarżony o posiadanie granatnika bez wymaganej koncesji i przewiezienie go z Ukrainy do Polski bez zgłoszenia celnikom. Jarosław Szymczyk twierdził, że otrzymał granatnik na Ukrainie od szefów tamtejszych służb. Według niego miał on być zużyty. W chwili przekazania granatnik nie miał żadnych dokumentów potwierdzających pozbawienie go cech użytkowych. Podczas przekazywania granatnika na spotkaniu w Kijowie był w trybie bezpiecznym, „natomiast jego badanie po wybuchu pozwala na stwierdzenie, że Jarosław Szymczyk w dniu 14 grudnia 2022 roku odbezpieczył granatnik poprzez samodzielne wykonanie sekwencji czynności, które spowodowały odbezpieczenie broni i umożliwiły oddanie z niej strzału”.Czytaj także: Mail o bombie i „dwa różne granatniki”. Rosyjski ślad po wybuchu w KGPNa szczęście pocisk nie zdołał się uzbroićOznacza to, że Szymczyk miał zwolnić zabezpieczenia granatnika i wystrzelić. Na szczęście pocisk nie zdołał się uzbroić. Zniszczone zostały pomieszczenia KGP. Czyn pierwszy zarzucany Szymczykowi zagrożony jest karą więzienia od sześciu miesięcy do ośmiu lat, a drugi grozi więzieniem od trzech miesięcy do pięciu lat.Prokuratura uzyskała opinię z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia, z której wynika, że granatnik RGW-90 był sprawny, ustawiony na tryb HESH (burząco-odłamkowy). Ponadto jest to broń o przeznaczeniu wojskowym, na posiadanie której nie ma możliwości uzyskania pozwolenia przez osobę cywilną.Gen. Szymczyk, pytany o to, jak ocenia swoje szanse po pierwszej rozprawie, odpowiedział, że „nic nie ocenia”. – Ja wykonuję swoje obowiązki – dodał i zaznaczył, że wszystko powiedział na rozprawie.Równolegle toczy się odrębne postępowanie, w którym gen. Jarosław Szymczyk formalnie posiada status pokrzywdzonego. Strona ukraińska poinformowała jednak, że ze względu na trwającą wojnę nie jest w stanie obecnie zrealizować polskich wniosków o pomoc prawną.