RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Hobbit. Nieoczekiwana podróż”

„Hobbit.  Niezwykła podróż” (fot. Forum Film)
„Hobbit. Niezwykła podróż” (fot. Forum Film)

Peter Jackson, który wyrósł na głównego filmowego specjalistę od twórczości J.R.R.Tolkiena, pokazał światu pierwszą część trylogii o niebezpiecznej wyprawie krasnoludów i tytułowego hobbita, czyli Bilbo Bagginsa. Jest wystawnie, olśniewająco i niestety, trochę nudno. Rozrywka jest to jednak na przyzwoitym poziomie.

Wcześniej Jackson zrealizował monumentalną i mroczną trylogię na podstawie „Władcy pierścieni”. Teraz wrócił do początków Tolkienowskiego myślenia o mieszkańcach baśniowego Śródziemia. O ile jednak w przypadku „Władcy...” trzeba było wątki literackiego oryginału zredukować, to przerobienie materiału zawartego w niezbyt imponującej objętością książce „Hobbit, czyli tam i z powrotem” na 9 godzin filmu (też mają być 3 części), wymagało dopisania tego i owego. Scenarzyści posiłkowali się m.in. przypisami do „Władcy...” i różnymi notatkami Tolkiena. Efekt porażający nie jest, akcja bywa, że wlecze się smętnie, by na chwilę nabrać wigoru. W momentach przestoju pozostaje podziwianie fantastycznych zdjęć, scenografii, pracy charakteryzatorów – to wszystko jest tu najlepszej próby.

„Hobbit...” był dla Tolkiena otwarciem przygody życia z Śródziemiem. Książka utrzymana była tonacji zdecydowanie lżejszej niż późniejszy „Władca...”. Z biegiem czasu pisarz zmieniał podejście do swojej twórczości, stwarzał światy coraz mroczniejsze, a potyczki ze wszechogarniającym złem coraz bardziej przerażające.

Jackson nasycił „Hobbita...” mrokiem, który pojawia się w późniejszej trylogii. Pierwsza godzina tej części opowieści jest jednak jasna, niemalże komediowa. To opowieść o tym, jak Gandalf i drużyna krasnoludów pod wodzą Thorina Dębowej Tarczy zawitali do wygodnej nory hobbita Bilbo Bagginsa. Hobbit, sybaryta i domator, zostaje prawie zmuszony do wyprawy przeciwko smokowi Smaugowi, który nęka krasnoludzi lud.

Im bardziej wędrowcy zbliżają się do siedziby potwora, tym bardziej groza narasta – po drodze muszą toczyć walki orkami, goblinami i trollamibr/>
Najlepsza i bardzo ważna dla opowieści jest scena pojedynku na zagadki, który toczą w jaskini pełnej czarnych jezior Bilbo i Gollum. Jeśli można w tego typu filmie przygodowym mówić o aktorskim majstersztyku, to jest tak w tym przypadku. Martin Freeman (bardzo dobry wybór, Freeman jest Bilbo wręcz wymarzonym) i Andy Serkis sprawili się świetnie.

Czekamy teraz na część drugą, z nadzieją, że będzie lepsza od pierwszej.

W filmie pojawiają się oczywiście postaci znane kinomanom z „Władcy pierścieni” – są więc m.in. Ian McKellenw roli Gandalfa i Cate Blanchett jako Galadrielą.

„Hobbit. Niezwykła podróż”, USA, Nowa Zelandia 2012, reż. Peter Jackson. Aktorzy: Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitage

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
Zobacz więcej