Uciekły, gdy rodzice spali. Dwuletnia dziewczynka i trzyletni chłopiec, ubrani jedynie w pieluchy i owinięte kocykami, pojawili się rano na dworcu kolejowym w niemieckiej gminie Rülzheim. Maluchy powiedziały przybyłym na miejsce policjantom, że wyszły z domu, bo chciały… kupić nowe buty. Nietypowa interwencja policji miała miejsce w sobotę 5 września w niemieckiej gminie Rülzheim w południowej Nadrenii-Palatynacie. Dochodziła godz. 6:00, gdy podróżni czekający na pociąg zauważyli na miejscowym dworcu kolejowym dwoje małych dzieci. Dwuletnia dziewczynka i trzyletni chłopiec byli ubrani jedynie w pieluchy i owinięci kocami. Zaniepokojeni świadkowie natychmiast powiadomili policję. Funkcjonariusze szybko przybyli na miejsce i zaopiekowali się maluchami. Zapytali oboje, co robią tak wcześnie rano same na dworcu. Dzieci beztrosko odparły, że „chciały kupić nowe buty”.Ucieczka Okazało się, że maluchy niezauważenie opuściły swój pokój, a następnie wyszły z domu, podczas gdy ich rodzice jeszcze spali. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób udało im się niezauważenie dotrzeć aż na stację kolejową. Na szczęście cała historia zakończyła się szczęśliwie. Policja poinformowała, że dzieci nie doznały żadnego uszczerbku na zdrowiu. Po przeprowadzeniu niezbędnych czynności zostały przekazane rodzicom. O zdarzeniu powiadomiono również urząd ds. młodzieży, który zajmuje się m.in. sprawami dotyczącymi bezpieczeństwa najmłodszych. Czytaj także: Nagie dzieci znalezione przy ruchliwej trasie. Pijani rodzice byli w domu