Marcin Kierwiński w „Pytaniu dnia”. – Kolejne zatrzymania pokazują, że sprawa coraz bardziej się rozkręca. Coraz więcej faktów wynika z czynności, które już zostały dokonane. Sprawa jest bardzo rozwojowa, jeżeli prokuratura decyduje się na kolejne zatrzymana w sobotę, to oznacza, że ma już dobrze rozpracowane to środowisko przestępcze – mówił Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji w „Pytaniu dnia”. Marcin Kierwiński został zapytany przez redaktorkę Dorotę Wysocką-Schnepf o to, czy pojawi się wniosek o trzymiesięczny areszt dla kolejnej osoby zamieszanej w Zondacrypto, którą zatrzymano w sobotę. Minister przyznał, że „w tym kierunku może pójść prokuratura”.– Kolejne zatrzymania pokazują, że sprawa coraz bardziej się rozkręca. Coraz więcej faktów wynika z czynności, które już zostały dokonane. Sprawa jest bardzo rozwojowa, jeżeli prokuratura decyduje się na kolejne zatrzymana w sobotę, to oznacza, że ma już dobrze rozpracowane to środowisko przestępcze – stwierdził szef MSWiA.Polityk dodał, że od czasu wybuchu Zonadcrypto, widzi „przerażenie niektórych polityków PiS i pana Ziobry na wieść o tym, co się teraz dzieje”.Zobacz także: Stracił małą fortunę. Znany samorządowiec zeznawał w sprawie ZondacryptoZiobro bez konsekwencji w partiiKierwiński został następnie zapytany o to, dlaczego PiS nie wyciąga konsekwencji wobec Zbigniewa Ziobry w związku z podejrzeniem jego udziału w aferze Zonadcrypto. Minister odparł, że „Ziobro musi mieć twarde papiery na PiS, tylko tak można wyjaśnić brak reakcji Kaczyńskiego”.– W innej sytuacji byłoby to zupełnie niezrozumiałe. Jeżeli pojawiają się tak poważne zarzuty, wobec ważnego polityka, to partia stosuje mechanizmy bezpieczeństwa: zawiesza członkostwo do czasu wyjaśnienia sprawy lub nakłania do złożenia rezygnacji, żeby dana osoba podejrzewana o takie przestępstwa nie obciążała wizerunku całej partii – argumentował gość „Pytania dnia”.„Błąd”?Szef MSWiA podkreślił, że „w tym przypadku jest wręcz przeciwnie, Jarosław Kaczyński broni Ziobry mówiąc, że był to błąd”– Natomiast o błędzie możemy mówić przy literówce w piśmie urzędowym, a tu mamy podejrzenie, że za czasów PiS-u można było sobie załatwić ułaskawienie za pieniądze. Można byłoby być przestępcą, który oszukuje Polaków, ale jak miało się dobre kontakty za prokuratorem generalnym za czasów PiS-u i płaciło się za prawicowe przedsięwzięcia, to było się całkowicie bezpiecznym – zaznaczył polityk.Kierwiński przypomniał także, że w sprawie Zondacrypto zatrzymano już pięć osób.– Cztery osoby, w tym pan Piesiewicz mają już zasądzone trzymiesięczne areszty. To znaczy, że to nie jest już tylko kwestia pracy policji i prokuratury, to sąd już przeanalizował i podjął decyzję. To z kolei oznacza, że to, co mówi Kral spina się z tym, co ustaliła policja i prokuratura – stwierdził minister.Zobacz też: Kolejne zatrzymanie w sprawie Zondacrypto. Roman Ż. chciał uciec do Chin