Serbia zbyt mocna. To był dobry turniej w wykonaniu polskich siatkarek. W dwóch najważniejszych meczach zabrakło jednak zarówno szczęścia, jak i umiejętności. Po przegranym sobotnim półfinale z Włoszkami, w niedzielę w meczu o brąz lepsze od naszych zawodniczek okazały się Serbki. Biało-Czerwone bardzo dobrze rozpoczęły spotkanie i w pierwszym secie potrafiły narzucić rywalkom swoje warunki. Skuteczna gra w ataku i dobra postawa w bloku pozwoliły Polkom objąć prowadzenie, ale później obraz meczu wyraźnie się zmienił. Serbki poprawiły przyjęcie, zaczęły popełniać mniej błędów i coraz częściej przejmowały inicjatywę. Losy meczu, tak mogło się zdawać, odwróciły się w trzecim secie. Zespół Stefano Lavariniego nabrał wiatru w żagle i wygrał tę partię efektownie, wysoko, do 15. Nie była to jednak zapowiedź niczego wielkiego, lecz pojedynczy, krótki zryw.Słaba końcówkaSerbki w czwartej partii bezwzględnie wykorzystywały słabsze momenty zespołu Biało-Czerwonych i ostatecznie to one sięgnęły po brązowy medal mistrzostw Europy. Polki zakończyły turniej na czwartym miejscu. To wynik potwierdzający, że nasze siatkarki do europejskiej czołówki, ale jednocześnie pozostawiający spory niedosyt. Zwłaszcza po dwóch porażkach w spotkaniach, których stawką był medal. W finale Włoszki zmierzą się z Turczynkami. Polska – Serbia 1:3 (21:25, 19:25, 25:15, 18:25)Czytaj także: Fenomenalna Kazimierska. Polka z najlepszym w tym roku czasem na świecie