Minister uważa, że Roman Ż. zaczął „sypać”. Przesłuchanie Romana Ż., bardzo ważnej postaci w sprawie działania kryptogiełdy Zondacrypto, będą kontynuowane w poniedziałek – powiedział w TVP Info minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Jego zdaniem to „sygnał, że ta osoba chce mówić, chce współpracować z prokuraturą”. Roman Ż., uważany za cichego wspólnika Sylwestra Suszka, zaginionego założyciela giełdy kryptowalut BitBay (poprzedniczki Zondacrypto) i jednej z najważniejszych postaci w aferze, od godzin rannych jest przesłuchiwany przez prokuratora Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Zdaniem ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka, czynności z podejrzanym będą kontynuowane w poniedziałek 7 września. – To sygnał, że ta osoba chce mówić, chce współpracować z prokuraturą. Z reguły, gdy ktoś odmawia składania wyjaśnień, to czynności kończą się bardzo szybko. Widać, że zeznania są bardzo obszerne, więc musimy poczekać – powiedział Żurek w rozmowie z TVP Info.Prokurator generalny podkreślił, że służby musiały zatrzymać Romana Ż. w sobotę 5 września, bo ten szykował się do ucieczki do Chin. – To spowodowałoby utrudnienie w działaniu śledczych. Wiemy, że Chiny blisko współpracują z Rosją i tego typu interesy mogą wchodzić w grę. Musieliśmy przyśpieszyć i to się udało – dodał Żurek, sugerując, że Rosja byłaby zainteresowana wiedzą Romana Ż. o powiązaniach polskich polityków z Zondacrypto i przestępcami. Apel do Ziobry Kolejny raz zaapelował też do Zbigniewa Ziobry o podjęcie współpracy z polskim wymiarem sprawiedliwości. – Wiemy, że wziął pokaźną kwotę. Wiemy, co mówi pośrednik, za co te pieniądze zostały wzięte. I, że jego fundacja to „krzak”, która nie ma żadnych pracowników i przedsięwzięć – wyliczał szef MS. – Niech Ziobro rozważy, co mu się bardziej opłaca. Czy być ściganym, czy też podjąć współpracę? – stwierdził. Żurek przyznał, że zawiedziony jest postawą prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał „błędem”, fakt wzięcia przez Ziobrę pieniędzy od Krala. – Zadaję sobie pytanie: co takiego wie Ziobro o swoich kolegach z PiS, że przy takich zarzutach i faktach, prezes PiS mówi o „błędzie”. Nie zawiesza go, a Ziobro dalej pełni funkcję wiceprzewodniczącego partii. To powinno wstrząsnąć uczciwymi członkami PiS – nie krył minister sprawiedliwości. Czytaj także: Zatrzymanie ws. Zondacrypto. Roman Ż. doprowadzony do prokuratury