Mogą wygrać pierwsze wybory. Wybory w Saksonii-Anhalt zmierzają do końca i wszystko wskazuje na zbliżający się triumf skrajnie prawicowej i populistycznej AfD. To może być największy sukces tej partii od początku istnienia. Oczy wszystkich Niemców skierowane są obecnie na kraj związkowy Saksonia-Anhalt, gdzie trwają wybory do parlamentu. Od tygodni niekwestionowanym liderem sondaży jest Alternatywa dla Niemiec (AfD), która może po raz pierwszy uzyskać samodzielną władzę. Jej poparcie w badaniach opinii publicznej oscyluje w okolicach 40-43 proc. Jak doszło do wzrostu poparcia dla skrajnie prawicowej i populistycznej partii w Niemczech? Czemu pomimo ostracyzmu ze strony większość mediów i wszystkich innych niemieckich partii politycznych AfD otrzymuje ponad 40 proc. poparcie? By odpowiedzieć na te pytania, należy cofnąć się do 2013 roku, czyli początków ugrupowania. Pomysł założenia AfD powstał w głowie profesora ekonomii Bernda Luckego, na fali rosnącej krytyki do wspólnej europejskiej waluty. Partia już wtedy miała eurosceptyczny charakter, jednak dalej była ugrupowaniem o liberalno-konserwatywnym profilu. Pierwsze wybory do Budestagu w 2013 roku zakończyła z wynikiem 4,7 proc., co nie pozwoliło jej na przekroczenie progu wyborczego. Zobacz też: Takich wyników jeszcze nie widzieli. AfD z rekordowym poparciemNarodowa radykalizacja AfD Przełomem w partii był 2015 rok, w którym doszło do kryzysu migracyjnego i wyboru nowej liderki w partii Frauke Petry. Nowe władze postawiły na zdecydowanie antymigracyjny, antymuzułmański i eurosceptyczny przekaz. Wówczas ugrupowanie opuścił założyciel partii i inni członkowie o umiarkowanych poglądach. Potwierdzeniem skuteczności nowej strategii były wybory w 2017 roku, w których AfD uzyskała 12,6 proc., wprowadzając 93 parlamentarzystów. W partii zaczęli jednak dominować politycy skupieni wokół Björna Höckego i jego nieformalnej narodowo-radykalnej frakcji „skrzydło”. W rezultacie dotychczasowa liderka zrezygnowała kilka godzin po udanych wyborach, a stery objęli Alexander Gauland i Jörg Meuthen. W kolejnych latach partia w dalszym ciągu radykalizowała się pod wpływem „skrzydła”. W 2019 roku Meuthen próbował formalnie rozwiązać narodową frakcję, jednak po ostrej krytyce wewnątrz partii musiał wycofać się z tego pomysłu i sam ostatecznie opuścił ją w 2022 roku. Od tego czasu ugrupowaniem kierują Tino Chrupalla i Alice Weidel. Czytaj więcej: Kłopoty koalicji kanclerza Niemiec. W sondażu jest już za AfDNazizm i powiązania z Rosją W ostatnich latach politycy AfD stali się bohaterami największych kontrowersji w niemieckiej polityce, lecz równolegle partia osiąga też swoje największe sukcesy. Przykładem są ostatnie wybory do Bundestagu, gdzie ugrupowanie poparło ponad 20 proc. głosujących, co przełożyło się na 152 mandaty. Największe oburzenie niemieckiej opinii publicznej powodują prorosyjskie działania partii i rewizjonizm historyczny relatywizujący niemieckie zbrodnie z czasów III Rzeszy. Politycy AfD są między innymi za zniesieniem sankcji gospodarczych wobec Rosji oraz ponownym uruchomieniem gazociągów Nord Stream. W przeszłości udowodniono także finansowe wsparcie od Kremla dla części posłów AfD i liczne kontakty z rosyjskimi politykami. Z najbardziej oburzających wypowiedzi na tematy historyczne zasłynął Björn Höcke, lider „skrzydła”, za co był kilkukrotnie karany finansowo przez sąd. Przykładem jest używane przez niego hasło nazistowskiej bojówki SA „wszystko dla Niemiec” czy nazwanie Pomnika Pomordowanych Żydów Europy stojącego w Berlinie mianem „pomnika hańby w sercu swojej stolicy”, dodając, że potrzebny jest „zwrot o 180 stopni w polityce pamięci”. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji na początku maja 2025 roku zakwalifikował AfD jako ugrupowanie o potwierdzonych dążeniach prawicowo-ekstremistycznych. Partia podjęła jednak szybkie kroki prawne i sąd administracyjny w Kolonii w trybie pilnym zawiesił tę klasyfikację.Zobacz również: Żądają delegalizacji AfD. Partia prowadzi w sondażachKto głosuje na AfD? Partia osiąga największe poparcie we wschodnich landach, między innymi wśród robotników i osób o średnim poziomie wykształcenia. Jedną z kampanijnych taktyk AfD jest organizacja „Familienfestów”, czyli festynów rodzinnych. Plenerowe wydarzenia łączą klasyczny wiec wyborczy z piknikiem.W powietrzu unosi się zapach smażonych kiełbasek, przy stoiskach nalewa się piwo, a między ławkami biegają dzieci. Z głośników płynie patriotyczna muzyka, często nieskomplikowany niemiecki pop, choć czasem zdarza się także ta wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji. Zobacz także: Chce wyjść z Schengen i zrezygnować z euro. Śmiałe plany szefowej AfDTaktyka „zapory ogniowej” Kolejne sukcesy AfD budzą obawę wszystkich pozostałych niemieckich ugrupowaniach, czego dobitnym przykładem było stworzenie tzw. zapory ogniowej. Taktyka polega na nienawiązywaniu współpracy z AfD przy tworzeniu większości i rządów. Na poziomie federalnym zasada ta stosowana jest szeroko i oznacza np. wykluczanie polityków prawicowo-populistycznej partii z piłkarskiej drużyny Bundestagu. W niektórych przypadkach politycy obu ugrupowań nie witają się ze sobą i rozmawiają jedynie wtedy, gdy wymaga tego praca w komisjach lub na forum parlamentu. Wraz ze wzrostem poparcia dla AfD „zapora ogniowa”, utrzymywana przez kanclerza Niemiec Friedricha Merza, jest jednak coraz częściej kwestionowana. W praktyce strategia ta okazuje się dużym wyzwaniem, zwłaszcza na poziomie lokalnym w landach na wschodzie kraju, a także w przypadku polityków i samorządowców chadecji. Obecne sondaże dają AfD w wyborach do Budestagu pierwsze miejsce z poparcie w graniach 27-28 proc. Następne wybory do niemieckiego parlamentu odbędą się w 2029 roku. Zobacz też: Szeroki uśmiech, brutalne poglądy. Ta zmiana może zatrząść Niemcami