Pani Natalia okazała serce. Pawełek cierpi na płodowy zespół alkoholowy. Pierwsze dwa miesiące życia spędził w szpitalu, później trafił do łódzkiego ośrodka Tuli Luli. Trzy miesiące temu wszyscy szukali dla niego rodziny. Pawełek miał wtedy zaledwie 9 miesięcy i coraz mniej czasu, by uniknąć domu dziecka. Dokładnie w pierwsze urodziny chłopiec dostał najważniejszy prezent – rodzinę. – Pawełek urodził się niemal z dwoma promilami alkoholu. Uruchomiliśmy wszystkie ręce na pokład – opowiada Joanna Lewy, pedagog, zastępca dyrektora Tuli Luli w Łodzi.Gdy chłopiec miał 9 miesięcy i nadal przebywał w ośrodku rozpoczęły się poszukiwania domu dla malucha. – Niestety żadna z rodzin adopcyjnych nie była gotowa, żeby przyjąć chłopca z takim obciążeniem do swojego domu. Zaczęliśmy więc szukać rodziny zastępczej – dodaje Joanna Lewy.Nowy dom w urodziny PawełkaPrzełom nadszedł niedawno. Dokładnie w pierwsze urodziny Pawełek znalazł dom. Zamieszka u pani Natalii pod Warszawą. – Sama zostałam adoptowana, kiedy miałam nieco ponad rok, i od dawna wiedziałam, że adopcja to droga dla mnie. Kiedy zobaczyłam post o Pawełku na Facebooku, po prostu poczułam, że to jest ten moment i to dziecko – mówi kobieta.Przyjęcie urodzinowe stało się więc przyjęciem pożegnalnym i jednocześnie symbolicznym nowym początkiem dla Pawełka.Zobacz także: „Reporterzy”. Przez dwa lata sala szpitalna była domem Marcinka