Atak wichury. Gwałtowany wiatr niemal doprowadził do tragedii podczas dożynek w Reczu w Zachodniopomorskiem. Złamany konar runął na namiot, raniąc troje znajdujących się tam osób. Miotana przez wiatr konstrukcja uderzyła 44-letniego mężczyznę w głowę, powodując u niego zatrzymanie akcji serca. Sobotnia impreza dożynkowa w Reczu koło Choszczna o mało co nie skończyła się tragedią. Przed godziną 17 silny podmuch wiatru łamał gałęzie i konary. Jeden z nich runął na rozstawiony namiot, w którym znajdowały się trzy osoby. – Dwoje z nich, kobieta i mężczyzna, wymagało pomocy medycznej i zostali przetransportowani do szpitala. Pojechał do niego na badania, ale już na własną rękę, także jeszcze jeden mężczyzna – powiedziała portalowi TVP.Info sierż. Milena Królikowska z Komendy Powiatowej Policji w Choszcznie. Lądował śmigłowiec LPRNajwiększego pecha miał 44-letni mężczyzna, w którego uderzył wyrwany z ziemi namiot, rozstawiony dla gości imprezy. – U tej osoby doszło do zatrzymania krążenia. Po reanimacji, udało się przywrócić jej czynności życiowe, a śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, zabrał poszkodowanego do szpitala – mówił portalowi TVP.Info mł. kpt. Szymon Śliwa, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Choszcznie. Teren imprezy został zabezpieczony przez policję, która sprawdza, czy organizatorzy dopełnili wszystkich wymogów bezpieczeństwa. Funkcjonariusze wyjaśniają także okoliczności zdarzenia. Czytaj także: Nocne nawałnice nad Polską. Ponad tysiąc interwencji strażaków