„Dobrowolna emigracja”. Ambasador Stanów Zjednoczonych w Izraelu Mike Huckabee zapewnił, że nie istnieje plan przesiedlenia Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Jego słowa padły po tym, jak w minionym tygodniu o takim rozwiązaniu wypowiedzieli się dwaj izraelscy ministrowie. Mike Huckabee, który odwiedził palestyńską wieś Turmusajja, stanowczo zaprzeczył doniesieniom o planach przymusowego przesiedlenia mieszkańców Strefy Gazy. Podkreślił, że do relokacji na pewno nie dojdzie wbrew ich woli. – Przetrzymywanie ich tam, gdzie nie chcieliby być, byłoby hańbą – podkreślił dyplomata.Ambasador zapewnił, że ani Stany Zjednoczone, ani Izrael nie opowiadają się za takim rozwiązaniem. – Nie znam nikogo, kto by je popierał – przekonywał.Katz i Ben-Gwir chcą usuwać PalestyńczykówDeklaracje ambasadora stoją jednak w sprzeczności z wypowiedziami ministrów izraelskiego rządu z ostatnich dni. W środę 2 września minister obrony Israel Katz twierdził, że bez przesiedlenia Palestyńczyków nie będzie możliwe wypracowanie dobrego rozwiązania dla Strefy Gazy. Według niego najważniejsze jest teraz, by inne kraje zgodziły się przyjąć ludzi z Gazy do siebie. O to miałby się postarać prezydent USA Donald Trump.Nazajurz minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir przedstawił siedmioletni plan relokacji Palestyńczyków ze Strefy Gazy, określając go mianem „dobrowolnej emigracji”.Izrael kontroluje już około 60 procent Strefy Gazy i nie zamierza się wycofywać. Premier Benjamin Netanjahu podczas wizyty na izraelskim posterunku wojskowym w Gazie zapowiedział dalsze działania przeciwko Hamasowi.Czytaj także: Ludzie Trumpa lecą do Moskwy z propozycją pokoju. Kijów wydał rozkaz