Operacja „Kartagina” NABU i SAP. Korupcja na szczytach ukraińskiej władzy kwitnie. Niemal każdego dnia pojawiają się informacje o zatrzymaniach wysokich rangą urzędników. Tym razem wpadł Serhij Kropywa – szef Departamentu ds. Cyberbezpieczeństwa oraz wiceszef Departamentu Współpracy Międzynarodowej w Prokuraturze Generalnej Ukrainy. Sprawa dotyczy „ochrony” fałszywych call center. Akcja Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) była bardzo spektakularna. Funkcjonariusze tych służb, z użyciem drabin, sforsowali w piątek (4 września) wieczorem ogrodzenie kompleksu Prokuratury Generalnej (OPG) Ukrainy. Działania wykonywano w ramach operacji „Kartagina” mającej na celu walkę z sieciami tzw. call center, które wyłudzają od ludzi pieniądze.Serhij Kropywa podejrzany o krycie „swoich” call centerKropywa jest podejrzewany o kierowanie (lub udział) w zorganizowanej grupie przestępczej działającej wewnątrz Prokuratury Generalnej. Grupa ta miała zajmować się „ochroną” sieci oszukańczych call center oraz praniem brudnych pieniędzy. Według ustaleń śledczych, Kropywa miał m.in. weryfikować, które call center opłacają się jego „mafii”, a wobec konkurencji zlecać postępowania prokuratorskie.Kilka godzin po akcji NABU i SAP w social mediach pojawiły się nagrania funkcjonariuszy przedostających się na teren Prokuratury Generalnej z użyciem drabin oraz zdjęcie (upublicznione przez NABU) sejfu wypchanego pieniędzmi w różnej walucie, należącego do Serhija Kropywy. Ukraińskie media poinformowały też, że aresztowano 5 prokuratorów należących do domniemanej grupy przestępczej. Według niedawnego raportu szwajcarskiej organizacji pozarządowej, zarządzane przez Ukraińców call center okradają regularnie europejskich i północnoamerykańskich obywateli na kwotę 1 miliarda euro miesięcznie. Czytaj też: Rośnie konkurencja dla rodzimych oszustów. Tropy prowadzą na wschódKropywa, który był podsłuchiwany przez służby i pojawia się w śledztwie pod pseudonimem „Kanclerz”. Śledczy nagrali go m.in., kiedy przedstawia „podwładnemu” listę „chronionych” call center, które są nietykalne. Na innym nagraniu Kropywa informuje „współpracownika” o liście pytań czeskich służb specjalnych badających proceder wyłudzeń na terenie swojego kraju.Setki tysięcy „lewych” dolarów na kontachOficjalny komunikat NABU, który cytuje „Kyiv Post”, mówi o szeroko zakrojonych operacjach prania pieniędzy przez grupę „Kanclerza”, w tym ponad 450 000 dolarów wydanych na dobra luksusowe i nieruchomości, 270 000 dolarów aktywów zarejestrowanych na osoby trzecie oraz 225 000 dolarów wpłaconych na konta krewnych. W sierpniu policja, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i prokuratura przeprowadziły operację przeciwko fałszywym call center w różnych regionach Ukrainy: wykryto 94 centra, przejęto ponad 2 miliony dolarów i zlikwidowano 1794 stanowiska operatorów. Drugiego września prezydent Wołodymyr Zełenski złożył w Radzie Najwyższej dwa projekty ustaw, które mają na celu zwiększenie odpowiedzialności za działalność oszukańczych call center i oszustw związanych z kartami bankowymi i kontami. Oszukańcze call center działają wedle kilku schematów dostosowujących się do realiów społeczno-gospodarczych w krajach, których mieszkańcy znaleźli się na celowniku przestępców. Wśród ofiar tych placówek są obywatele Ukrainy, Izraela, Kazachstanu, Litwy, Łotwy, Polski, Niemiec, USA i innych krajów Unii Europejskiej oraz Azji Centralnej.Czytaj także: Kolejna czystka w otoczeniu Zełenskiego. W tle afera korupcyjnaCzęsto oszuści dzwonią w imieniu banków i zgłaszają rzekomo podejrzane transakcje lub groźby zablokowania konta. Pod takim pretekstem ludzie namawiani są do zainstalowania specjalnego oprogramowania i przelania pieniędzy na bezpieczne konta. Tak oszuści przejmują kontrolę nad komputerem czy telefonem ofiar, a potem czyszczą ich konta, a nawet zaciągają na nich pożyczki i kredyty.