W tle wyciek danych o stanie uzbrojenia. Sekretarz obrony USA Pete Hegseth od początku swego urzędowania w administracji Donalda Trumpa „porządkuje” struktury armii, wymieniając dowódców na osoby bezwzględnie mu lojalne. W realizacji celu teraz pomaga mu wariograf, a powodem ma być wyciek danych o stanie uzbrojenia amerykańskich wojsk. Kilka dni temu z Pentagonu odszedł sekretarz ds. sił lądowych USA (Sekretarz Armii) Dan Driscoll (podał się do dymisji 31 sierpnia br.). Jego rezygnacja jest efektem wielomiesięcznego konfliktu personalnego i merytorycznego z Pete'em Hegsethem. Driscoll sprzeciwiał się m.in. blokowaniu modernizacji armii i czystkom kadrowym (szef Pentagonu odwołał wcześniej bliskiego współpracownika Driscolla, szefa sztabu US Army gen. Randy'ego George'a)Polowanie na „zdrajców” w Połączonym Sztabie USACzystki na szczytach armii w najbliższym czasie mogą mieć o wiele większą skalę, bo jak poinformował „New York Times”, około 50 członków Połączonego Sztabu badaniom wariografem w ramach rozszerzonego dochodzenia dotyczącego przecieków o zapasach amunicji. Według gazety działania są reakcją na doniesienia medialne o kurczących się zapasach kluczowej amunicji w obliczu konfliktu USA z Iranem. W Połączonym Sztabie (Joint Staff) pracuje od 1500 do 2000 oficerów i urzędników. Śledczy pytali, czy przekazywali oni mediom informacje niejawne, w tym dane o zmniejszonych zapasach amerykańskiej amunicji.Badania przeprowadzono w sierpniu, po serii publikacji opisujących uszczuplenie zapasów pocisków dalekiego zasięgu oraz pocisków przechwytujących do systemów Patriot. Rzecznik Pentagonu Sean Parnell oświadczył, że resort „nie komentuje wewnętrznych spraw kadrowych ani dochodzeniowych, jednak traktuje wszelkie przypadki ujawnienia informacji niejawnych dotyczących bezpieczeństwa narodowego niezwykle poważnie i podejmuje odpowiednie działania wyjaśniające”.Czytaj także: Kolejne groźby Trumpa. „Uderzymy ich mocno”– Ochrona informacji niejawnych ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych oraz naszych wojsk rozmieszczonych na całym świecie – podkreślał Parnell.„Tajne” informacje o pociskach THAAD podane na talerzuProblem polega na tym, że w przeszłości dokonywano już „szacunków” wykorzystania zapasów uzbrojenia armii USA w sytuacjach konfliktowych i nikt nie mówił wtedy o zdradzaniu tajemnic. Najlepszym przykładem była wojna 12-dniowa Izraela i USA z Iranem (od 13 do 24 czerwca 2025 roku) i „zużycie” pocisków przechwytujących THAAD. Dziennikarze oraz analitycy szybko ustalili, że amerykańska armia wystrzeliła wówczas ok 25 procent swych zapasów – było to ok. 150 sztuk (w 2024 r. wyprodukowano zaledwie 11 THAAD-ów, a plan na 2025 r. zakładał 12 sztuk). Niezależne wyliczenia opublikował m.in. instytut JINSA (Jewish Institute for National Security of America). Jego analitycy zestawili dane o ponad 500 wystrzelonych przez Iran rakietach balistycznych z intensywnością operacyjną dwóch baterii THAAD rozmieszczonych w tamtym czasie w Izraelu. JINSA oszacowało, że THAAD i izraelski system Arrow odpowiedziały za przechwycenie 201 pocisków wroga, z czego THAAD wykonał blisko połowę tych uderzeń, co przy stosowanej taktyce wielokrotnego odpalania do jednego celu potwierdziło zużycie rzędu 150 pocisków.Czytaj także: Rozejm tylko na papierze. Wymiana ognia między USA i Iranem trwaTakże z analiz dokumentacji budżetowej i produkcyjnej wynikało, że Pentagon zakupił od 2010 roku jedynie około 650 pocisków THAAD.