Rosja: drogowi piraci; wstrząsające nagrania

Czasami naprawdę trudno uwierzyć w szczęście kierowców, którzy wysiadają z niemal całkowicie rozbitych aut (fot. youtube.com)

Bohaterami internetu stają się rosyjscy kierowcy, którzy po tragicznych wypadkach wysiadają z samochodów bez szwanku. W Moskwie nawet przejście przez pasy to sport ekstremalny, trudno też znaleźć kierowcę, który może pochwalić się bezwypadkową jazdą. Jednak rosyjskie władze zapowiadają walkę z drogowymi piratami.

Czasami naprawdę trudno uwierzyć w szczęście kierowców, którzy wysiadają z niemal całkowicie rozbitych aut. Niestety większość nie ma tyle szczęścia. Na rosyjskich drogach co 17 minut ginie jedna osoba, co daje łącznie 30 tys. osób rocznie.

W wypadku samochodowym zginął także mąż Tatiany Czebyszewej. Kolejną tragedią dla niej było, że w Rosji nie sposób dochodzić sprawiedliwości. – Według rosyjskich przepisów kierowca powinien jechać z prędkością, która pozwoli mu uniknąć wypadku. Gdy kierowca ginie, zawsze uznawany jest za winnego – mówi Tatiana.

Po tym, jak niedawno w Moskwie pijany kierowca staranował przystanek, zabijając siedem osób, rosyjskie władze zapowiedziały drakońskie zaostrzenie kar za jazdę pod wpływem alkoholu. Jednak – według kierowców – będzie to oznaczało jedynie większe łapówki.

Zasady są proste – złamałeś przepisy, to płać. Ale nie państwu, a do kieszeni temu, kto cię złapał – przyznaje wprost Jurij, taksówkarz z Moskwy.

W Rosji także kupowanie prawa jazdy jest na porządku dziennym.

Ludzie nie ufają policji, dlatego coraz częściej prowadzą własną walkę z bezczelnością na drogach. Zajmują się tym m.in. studenci z ruchu „Stop. Cham”. Naklejki z takim napisem pojawiają się na źle zaparkowanych samochodach.

Mam dość tego, że ludzie parkują prawie na środku ulicy i nie przejmują się, że powodują tym jeszcze większe korki – mówi Kirył Bunin należący do ruchu.

Bardzo popularne w Rosji jest montowanie w samochodzie rejestratorów, które nagrywają całą pokonywaną trasę. Siergiej Kanajew jest jednym z tych, którzy piętnują głupotę kierowców, zamieszczając nagrania z wypadków i kolizji w internecie.

W latach 90. ludzie przestali w ogóle respektować przepisy ruchu drogowego. Przekroczyliśmy Rubikon i nie możemy wrócić do normalnego stanu rzeczy – mówi Siergiej.

Chociaż filmy z rosyjskich dróg umieszczane w internecie biją rekordy popularności, to samym Rosjanom nie jest do śmiechu i żądają zmian w prawie drogowym. Na razie władze zapowiedziały zmiany, ale na faktyczne reformy trzeba będzie poczekać.

źródło:
Zobacz więcej