W składzie pirotechnicznym. W Boliwii w bazie wojskowej w miejscowości Viacha doszło do potężnych eksplozji, w wyniku czego zginęło od od 10 do 15 osób, a 62 zostały ranne. W piątek po południu gminą Viacha wstrząsnęły dwie eksplozje. Tragedia rozegrała się w Pułku Bolívar położonym w sercu tego średniej wielkości miasta – donosi boliwijski dziennik „El Deber”.Najpierw policja potwierdziła dwie ofiary śmiertelne, siedem zaginięć i 59 rannych. Zastępca komendanta policji pułkownik Roger Roca powiedział, że śledztwo rozpocznie się po oczyszczeniu terenu. Następnie liczbę ofiar śmiertelnych oszacowano od 10 do 15, a liczba rannych wzrosła do 62. Media społecznościowe szybko obiegły nagrania z miejsca zdarzenia. Świadkowie nagrywali dym z prawdopodobnego pożaru w Centrum Utrzymania Ruchu Ogólnego RAM-2 „Bolívar”. Z jednego z budynków przy wejściu do kompleksu unosił się dym. „W pewnym momencie najpierw doszło do niewielkich eksplozji, przypominających strzały z broni palnej, a następnie do większej eksplozji, która wywołała panikę wśród osób uciekających z okolicy” – czytamy. – Z przykrością informujemy, że obecnie siedem osób jest zaginionych. Potwierdzono fizycznie, że dwie osoby nie żyją. Do tej pory rannych zostało również 59 osób. Od tej pory prowadzone będą czynności śledcze w celu ustalenia, co wydarzyło się w tym miejscu – powiedział Roca. Do eksplozji doszło na terenie, na którym przechowywano sprzęt pirotechniczny, jak poinformował minister obrony Ernesto Justiniano w mediach społecznościowych. Na miejscu trwała duża akcja ratunkowa. Była radna gminy Lizeth Villagómez relacjonowała, że eksplozje pozbawiły całe miasto prądu.– Około godziny 15:00 nastąpiła głośna eksplozja i w całej gminie zabrakło prądu. To była bardzo potężna eksplozja. Potem nastąpiły kolejne eksplozje. Nie wiem, czy to była amunicja, broń, nie wiem. Bardzo wątpię, żeby to były fajerwerki – powiedziała była radna.Fala uderzeniowa uszkodziła domy położone cztery przecznice od kompleksu wojskowego – informuje „El Deber”. Pożar wywołany eksplozjami udało się opanować.Czytaj także: Dymisja ministra obrony. Środki na amunicję trafiły do szemranej firmy