Konflikt może trafić do sądu. System sygnalizacji pożaru w szpitalu w Braniewie miał być gotowy do końca sierpnia. Na inwestycję powiat otrzymał ponad 2 mln zł z rządowego programu. Prace rozpoczęły się w czerwcu, ale już pod koniec lipca zostały wstrzymanePowiat i wykonawca mają różne wersjePowiat zdecydował się odstąpić od umowy, argumentując, że wykonawca nie był w stanie zrealizować inwestycji w wyznaczonym terminie.Firma przedstawia jednak inną wersję wydarzeń. Piotr Rogiński, wykonawca modernizacji, twierdzi, że przekazana mu dokumentacja nie zawierała wszystkich wymaganych uzgodnień. Według niego firma informowała o problemach, ale powiat miał nie odpowiadać na kierowane do niego pisma. To – jak przekonuje wykonawca – doprowadziło do zatrzymania prac.Starosta braniewski nie zgadza się z tymi zarzutami. Według niego wykonawca otrzymał dokumentację niezbędną do przeprowadzenia modernizacji.Spór dotyczy także pieniędzy. Wykonawca zapowiada, że sam wypowie umowę, wskazując na zaległości w płatnościach. Firma twierdzi, że powiat nie wypłacił jej ponad pół miliona złotych.Władze powiatu zapowiadają natomiast ogłoszenie nowego przetargu, który ma pozwolić na dokończenie inwestycji.Czytaj także: Rezygnacja rektora Akademii Wojsk Lądowych. „Powody osobiste, zdrowotne”Straż pożarna wskazała kolejne problemyNa tym jednak nie kończą się problemy z bezpieczeństwem pożarowym placówki. Straż pożarna stwierdziła w szpitalu nie tylko brak systemu automatycznej sygnalizacji pożaru, ale również brak systemu oddymiania klatek schodowych. W związku z tym straż wszczęła postępowanie administracyjne.Szpital może obecnie funkcjonować dzięki prolongacie udzielonej przez straż pożarną. Nie oznacza to jednak, że problem został rozwiązany. Pacjenci nadal przebywają w placówce, w której nie zainstalowano wszystkich wymaganych zabezpieczeń przeciwpożarowych.Obie strony spodziewają się, że konflikt może ostatecznie trafić do sądu. Tymczasem powiat musi znaleźć nowego wykonawcę, a szpital – dokończyć inwestycję, od której zależy poprawa bezpieczeństwa pacjentów i personelu.Czytaj także: Ziobro odpowiada na zarzuty. „Nigdy nie spotkałem pana Krala”