Efekt włamania. Berlin odmówił zapłacenia okupu, więc hakerzy spełnili swoją groźbę. Grupa Rhysida opublikowała w dark webie dane wykradzione podczas sierpniowego cyberataku na miejskie systemy. Według niemieckich mediów chodzi o około 1,4 mln plików o łącznej wielkości 5,79 terabajta. Grupa Rhysida, która wcześniej przyznała się do przeprowadzenia ataku, zażądała od władz Berlina 30 bitcoinów, czyli równowartości około 2 mln euro. Miasto nie uległo szantażowi.Jak podał serwis Rbb24, termin zapłaty okupu minął w piątek o godzinie 15:35. Po upływie wyznaczonego terminu grupa udostępniła skradzione dane w kilku pakietach.„Wszystkie pliki zostały umieszczone w publicznie dostępnej sekcji – miłej zabawy podczas przeglądania, łowcy danych!” – napisali hakerzy na swojej stronie w dark webie.W opublikowanych materiałach, według informacji Rbb24, mają znajdować się między innymi świadectwa pracy, ogłoszenia dotyczące naboru, oceny pracowników oraz ich akta osobowe. Na razie nie udało się jednak niezależnie potwierdzić zawartości udostępnionych folderów. Nie wiadomo również, czy opublikowane materiały obejmują wszystkie dane skradzione podczas sierpniowego ataku.Czytaj także: Zmiana w ministerstwie klimatu. Ćwik za Dorożałę?Atak sparaliżował część usług miastaCyberatak rozpoczął się na początku sierpnia. 14 sierpnia część miejskich systemów internetowych została wyłączona, co przez kilka dni uniemożliwiało między innymi składanie wniosków o dodatki mieszkaniowe oraz dokonywanie płatności.W drugiej połowie sierpnia tygodnik „Der Spiegel” opublikował zrzut ekranu ze strony Rhysidy w dark webie. Grupa twierdziła wówczas, że weszła w posiadanie między innymi umów, porozumień o zachowaniu poufności (NDA), akt osobowych, haseł oraz tysięcy danych kontaktowych osób prywatnych.Rhysida jest grupą hakerską, której działalność – jak się przypuszcza – związana jest z Rosją i Europą Wschodnią. Miała również stać za cyberatakiem na British Museum w 2023 roku.Czytaj także: Kokaina w złomie. Służby udaremniły rekordowy przemyt