Rozkaz zaciskania pasa. Brytyjska armia dostała rozkaz zaciskania pasa. W efekcie duże manewry z udziałem czołgów Challenger 2 i śmigłowców Apache są odwoływane lub ograniczane. Cel – zaoszczędzić około 30 milionów funtów. Cięcia obejmują przede wszystkim tak zwane szkolenia zespołowe, w których uczestniczy co najmniej 90 żołnierzy. Normalnie mają ćwiczyć tylko oddziały przygotowujące się do misji, pozostające w gotowości albo należące do sił szybkiego reagowania.Wielka Brytania odwołuje duże manewry wojskoweNajwiększe emocje wywołało nagłe odwołanie sześciotygodniowych manewrów Royal Tank Regiment w Walii. Miało być strzelanie ostrą amunicją, czołgi, śmigłowce i rezerwiści. Rozkaz o wstrzymaniu szkolenia przyszedł kilka dni przed jego rozpoczęciem.Wśród wojskowych zawrzało. Były dowódca brytyjskiej armii generał Patrick Sanders nazwał decyzję „niewiarygodnie krótkowzroczną”. – Armia jest od tego, żeby ćwiczyć, a teraz dowódcy zostali z setkami żołnierzy, którzy nie mają co robić – skomentował jeden z oficerów.Dowództwo przekonuje. że to nie jest całkowite wstrzymanie szkoleń, tylko zmiana priorytetów – mniej wielkich kolumn pancernych, więcej dronów, symulatorów i małych, mobilnych oddziałów. Wszystko zgodnie z doświadczeniami z wojny w Ukrainie.Zobacz także: Plany obronne na wypadek wojny. Rząd zaleca gromadzenie zapasów