Wpłata od Zondacrypto. – To był na pewno jego błąd – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do przyjęcia przez Zbigniewa Ziobrę pieniędzy przekazanych przez szefa Zondacrypto. Były minister sprawiedliwości otrzymał od szefa Zondacrypto 450 tysięcy złotych jako wsparcie finansowe fundacji Suwerennej Polski. Jak wynika z przytoczonych przez premiera zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto, „Ziobro miał sobie wypłacić te pieniądze na własne potrzeby”. Kaczyński o Ziobrze: On się przyznał do błęduPrezes PiS powiedział w rozmowie z dziennikarzami, że o sprawie dowiedział się niedawno od samego Zbigniewa Ziobry, z którym „czasami rozmawia przez telefon”.– Zbigniew Ziobro, z tego, co wiem, przyjął jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji, którą środowisko Suwerennej Polski rzeczywiście miało i chyba ma do dziś. To na pewno był jego błąd i on się do tego błędu przyznaje. Tylko że zrobił to bez świadomości, że mamy do czynienia z człowiekiem, który w istocie para się działalnością przestępczą – powiedział Jarosław Kaczyński w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.– Ten pan, o ile informacje, które otrzymywałem, są prawdziwe, miał zwyczaj zapewniać, że udziela wsparcia z powodów społecznych. Pewnie tak naprawdę tak nie było i chodziło o jakieś inne sprawy. To też zapewne prawda, tylko te inne sprawy miały pewnie stanąć później – dodał. „Obiecał, że ukręci łeb wszystkim tym sprawom”Wcześniej do afery Zondacrypto odniósł się w Sejmie premier Donald Tusk.– Okrywacie się hańbą, nie zważając na koszty polityczne, nadal popierając tych ludzi i ten proceder – powiedział w piątek, zwracając się do polityków PiS.Premier odczytał fragmenty zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto, dotyczące między innymi byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.„Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił” – cytował Tusk.„Ziobro przestraszył się”W dalszej części zeznań świadek miał powiedzieć, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobrze za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. Według relacji premiera uzgodniona kwota miała wynosić 2 mln zł.Tusk dodał, że zeznający miał wpłacić na rzecz fundacji 500 tys. zł. Jak twierdził świadek, „Ziobro miał sobie wypłacić te pieniądze na własne potrzeby”.„Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze. Ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył je na swoje potrzeby” – cytował zeznania Tusk.Czytaj także: Anna P. ukryła nagrania, na których mógł być Suszek. Będzie areszt?