„Mam prawo do błędu”. Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zaskakujący głos oddał marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który jako jeden z nielicznych polityków koalicji rządowej zagłosował przeciwko kandydaturze Berka. Jak się okazało, był to efekt pomyłki. W Sejmie po głosowaniu Czarzasty powiedział dziennikarzom, że „po raz kolejny okazało się, że jest człowiekiem”. – Najbardziej cieszę się, że ten głos nie przeważył, bo wtedy nie mógłbym spać 56 nocy – podkreślił. W klubie Lewicy 17 spośród 18 głosujących posłów poparło kandydaturę Berka. Przeciwko Berkowi opowiedział się jedynie marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który był jednocześnie przeciwko kandydaturze Kotowskiego (podobnie jak wszyscy inni posłowie tego klubu). W głosowaniu nie uczestniczyło troje posłów, w tym szefowa klubu Anna Maria Żukowska.– Po raz kolejny okazało się, że jestem człowiekiem. W tej sprawie oczywiście się pomyliłem, ale to tylko świadczy o moim głębokim człowieczeństwie i o tym, że mam prawo do błędu. Najbardziej cieszę się, że ten głos nie przeważył, bo wtedy nie mógłbym spać 56 nocy. Tak to jest. Widzicie przed sobą człowieka z krwi i kości, uśmiechniętego, który czasami się myli, który do pomyłki potrafi się przyznać, co niniejszym czynię – wyjaśnił Czarzasty. Przebieg głosowaniaW Koalicji Obywatelskiej przeciwko kandydaturze Macieja Berka była tylko jedna osoba – Klaudia Jachira, w Lewicy – wspomniany marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, w Centrum – Rafał Komarewicz, w Polsce 2050 – Paweł Śliz, wśród niezrzeszonych przeciw zagłosowali: Marcin Józefaciuk, Janusz Kowalski i Paulina Matysiak. Przeciw kandydaturze Macieja Berka byli wszyscy w PiS, Rozwoju Plus, Konfederacji, Demokracji, Razem i Konfederacja KP. W głosowaniu wzięło udział 437 posłów, za kandydaturą Macieja Berka było – 226. Zdecydowało zaledwie siedem głosów, bo wymagane kworum wynosiło 219 głosów. Za kandydaturą Artura Kotowskiego zagłosowało 184 posłów.„Szymon, przepraszam”To nie pierwszy raz, kiedy Czarzasty pomylił się przy głosowaniu. Do podobnej sytuacji doszło podczas głosowania nad wyborem Szymona Hołowni na wicemarszałka 18 listopada 2025 r. Czarzasty powiedział, że nie zagłosował na Hołownię, ponieważ „w ogóle nie nacisnął przycisku”.– Chciałem przeprosić Szymona Hołownię, w ostatnim głosowaniu jak wybieraliśmy go na wicemarszałka, nie zagłosowałem na niego, w ogóle nie nacisnąłem przycisku. Dlatego, że robiłem to po raz pierwszy i po prostu się pogubiłem, Szymon, przepraszam – mówił wówczas Czarzasty.Czytaj też: Berek do TK? „Ma kompetencje, ale to człowiek Tuska”