Będą jednak wyjątki. Sejm zgodził się w piątkowym głosowaniu na przedłużenie czasowego ograniczenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej na granicy państwowej z Republiką Białorusi. Będzie ono obowiązywać od 18 września przez kolejne 60 dni. Za wnioskiem Rady Ministrów o wyrażenie zgody przez Sejm na przedłużenie czasowego zawieszenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej zagłosowało 418 posłów, 16 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu.Kolejne 60 dniPrzedłużenie czasowego zawieszenia prawa do azylu ma obowiązywać od 18 września br. przez kolejnych 60 dni.Rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej na granicy z Białorusią weszło w życie 27 marca 2025 roku. Zgodnie z prawem ograniczenie obowiązuje przez 60 dni, ale za zgodą Sejmu na wniosek Rady Ministrów może być przedłużane, co do tej pory stało się już ośmiokrotnie.W uzasadnieniu wniosku, który wpłynął do Sejmu 1 września, rząd wskazał, że przyczyny wprowadzenia ograniczenia prawa nie ustały, nadal dochodzi do instrumentalizacji migracji, a podejmowane w jej ramach działania stanowią poważne i rzeczywiste zagrożenie m.in. dla bezpieczeństwa państwa. Czytaj także: Zdecydowało 7 głosów. Sejm wybrał nowego sędziego Trybunału KonstytucyjnegoArgumenty autorów wnioskuAutorzy wniosku dodali, że w czasie trwania sytuacji instrumentalizacji regularnie dochodziło do niebezpiecznych zdarzeń, podczas których agresywni cudzoziemcy atakowali polskie patrole – rzucali kamieniami, butelkami, tlącymi się gałęziami, cegłami oraz kijami z przymocowanymi nożami i gwoździami.Zaznaczono ponadto, że „białoruskie służby państwowe aktywnie współuczestniczyły (w sposób skryty lub jawny) w atakach na żołnierzy, policjantów i funkcjonariuszy Straży Granicznej”.„Odnotowywane były liczne przypadki bezpośrednich ataków ze strony przedstawicieli służb białoruskich przez celowanie z broni palnej, rzucanie kamieniami w służby polskie obecne na linii granicy, oślepianie laserami czy też silnym światłem stroboskopowym i uniemożliwianie w ten sposób zapobiegania próbom nielegalnego przekraczania granicy przez migrantów” – napisano w uzasadnieniu.Autorzy wniosku zwrócili również uwagę na prowadzone pod nadzorem służb białoruskich próby przygotowywania i wykorzystania tuneli przebiegających pod zaporą graniczną do przerzutu grup cudzoziemców do Polski.Czytaj także: Sejm nie odrzucił weta prezydenta ws. kryptowalutKolejne przedłużenieOd wprowadzenia ograniczenia prawa do składania wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej do 16 sierpnia 2026 roku nie przyjęto wniosków od 492 cudzoziemców. Przyjęto jednak wnioski od 178 cudzoziemców z tzw. grup wrażliwych.Rozporządzenie wydawane jest na podstawie tzw. ustawy azylowej, którą rząd przyjął w grudniu 2024 roku. Ma ona przeciwdziałać zjawisku wykorzystywania migracji przez Białoruś, która w kooperacji z Rosją i międzynarodowymi grupami przestępczymi organizuje przerzut migrantów do Unii Europejskiej.WyjątkiMimo czasowego ograniczenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej na granicy z Białorusią Straż Graniczna może przyjmować wnioski o tę ochronę od małoletnich bez opieki, kobiet ciężarnych, osób, które mogą wymagać szczególnego traktowania, zwłaszcza ze względu na swój wiek lub stan zdrowia. Nie będzie ono dotyczyć także osoby, jeśli w ocenie Straży Granicznej zachodzą okoliczności, które "jednoznacznie świadczą, że jest ona zagrożona rzeczywistym ryzykiem doznania poważnej krzywdy w państwie, z którego przybyła bezpośrednio" do Polski.Nie wszyscy są za przepisamiPrzeciwne przepisom ograniczającym prawo do składania wniosków o ochronę międzynarodową są organizacje społeczne zaangażowane w pomoc uchodźcom. W ich ocenie przepisy są niezgodne m.in. z Konstytucją RP, a w szczególności z art. 56 ust. 2, gwarantującym cudzoziemcom możliwość ubiegania się o status uchodźcy, oraz ze zobowiązaniami międzynarodowymi, takimi jak konwencja dotycząca statusu uchodźców z 1951 roku.Czytaj także: PiS z dużą stratą, Rozwój Plus w Sejmie. Tak głosowaliby dziś Polacy