„Pracuje w marketingu, raczej zdalnie”. Portal Jawny Lublin podał, że Angelika Kanthak, żona posła PiS Jana Kanthaka, pracuje w dziale marketingu Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Redakcja twierdzi, że potwierdziła tę informację w trzech niezależnych źródłach. PKOl stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. Jawny Lublin opisał sprawę w artykule opublikowanym 3 września. Według portalu Angelika Kanthak jest zatrudniona w dziale marketingu Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Jeden z informatorów redakcji przekazał, że pracuje „raczej zdalnie niż stacjonarnie”.Dziennikarze zaznaczyli, że informację o zatrudnieniu żony parlamentarzysty potwierdzili w trzech niezależnych źródłach. Nie zdołali jednak ustalić, od kiedy Kanthak pracuje w PKOl, jaka jest podstawa jej zatrudnienia, czym dokładnie się zajmuje ani ile wynosi jej wynagrodzenie.Usunięty wpis partnera PKOl Na trop doniesień o zatrudnieniu Angeliki Kanthak dziennikarzy naprowadziła publikacja zamieszczona w mediach społecznościowych przez firmę ATT Investments, będącą partnerem PKOl. Firma uczestniczyła m.in. w organizowanym 24 maja w Lublinie 27. Pikniku Olimpijskim.Jak podał Jawny Lublin, we wpisie ATT Investments podziękowała Angelice Lipie (Kanthak posługuje się w mediach społecznościowych panieńskim nazwiskiem), przedstawiając ją jako reprezentantkę Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Publikacja została później usunięta, ale jej fragment zachował się w wynikach wyszukiwarki Google.Jawny Lublin zwrócił uwagę, że w oficjalnych materiałach komitetu trudno znaleźć informacje dotyczące zatrudnienia lub współpracy z Angeliką Kanthak. Redakcja postanowiła więc zwrócić się bezpośrednio do niej, jej męża oraz do PKOl.Dziennikarze mieli zostać zablokowani Pierwsze pytania wysłano Angelice Kanthak 28 sierpnia za pośrednictwem Messengera i Instagrama. Dziennikarze chcieli ustalić, czy jest lub była zatrudniona w PKOl, kiedy rozpoczęła pracę, ile zarabia oraz czy współpraca nadal trwa.Według relacji Jawnego Lublina po otrzymaniu pytań Angelika Kanthak miała zablokować na Instagramie konto autora artykułu. Dziennikarze ponowili próbę kontaktu z oficjalnego profilu redakcji, jednak również ten profil miał zostać przez nią zablokowany.1 września z Angeliką Kanthak próbował skontaktować się także Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności, która wydaje portal Jawny Lublin. Jak podała redakcja, Kanthak miała zablokować również jego konto. Próby nawiązania kontaktu telefonicznego nie przyniosły rezultatu.Pytania zostały wysłane także do posła Jana Kanthaka i jego biura parlamentarnego. Do czasu opublikowania artykułu redakcja nie otrzymała odpowiedzi.Jednoznaczne dementi PKOlPo ukazaniu się publikacji Polski Komitet Olimpijski odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Na oficjalnym profilu komitetu w serwisie X zamieszczono krótkie oświadczenie.„Polski Komitet Olimpijski informuje, że pani Angelika Kanthak nigdy nie była zatrudniona w PKOl” – napisano. Dodano, że nie łączyła jej z komitetem żadna umowa innego rodzaju. Czytaj także: „Absolutna porażka”. Tak PKOl może odsunąć Piesiewicza od władzy