Zginęło pięciu cywilów. Na linii Waszyngton-Teheran rośnie napięcie, związane z amerykańskim atakiem na dom w Kuhestak, w którym odbywało się wesele. Pierwszy wiceprezydent Iranu zapowiedział, że odpowiedź na ostrzał będzie „asymetryczna” i „wielowarstwowa”. Natomiast wiceprezydent USA stwierdził, że jest „bardzo sceptyczny” co do tego, że to Amerykanie odpowiadają za atak. Irański Czerwony Półksiężyc zwrócił się do Międzynarodowego Trybunału Karnego o przeprowadzenie „niezależnego, bezstronnego i skutecznego śledztwa”.We wtorkowym ataku na Kuhestak zginęło pięć osób, wśród nich dwoje dzieci, a ponad 60 weselników zostało rannych.J.D. Vance: USA nie celują w cywilówJ.D. Vance komentując sprawę, oświadczył, że ze stuprocentową pewnością może powiedzieć, iż Stany Zjednoczone, w przeciwieństwie do irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, nigdy nie celują w cywilów w czasie walki. „Nigdy tego nie zrobimy i nigdy tego nie zrobiliśmy. Oczywiście niestety czasem rzeczy się zdarzają, ale tu konkretnie nie mamy informacji na ten temat” – mówił wiceprezydent.J.D. Vance zapowiedział, że nie będzie żadnych rozmów pokojowych, póki Iran atakuje statki handlowe. Dodał, że „właściwie nie nazwałby konfliktu z Iranem wojną”.Przeciwnego zdania są niektórzy członkowie amerykańskiego Kongresu. Demokratka Delia Ramirez, komentując amerykański atak na irańskie wesele, wezwała Kongres do uchwalenia ustawy o blokadzie bomb. „W Palestynie i Iranie nasze bomby zabijają niewinne kobiety i dzieci. Kongres nie może przymykać oczu na zbrodnie wojenne popełniane przez Trumpa i Hegsetha” – mówiła. Tymczasem, według „Wall Street Journal”, sekretarz obrony Pete Hegseth wydłużył do 2027 roku obecność około 50 tys. amerykańskich żołnierzy stacjonujących na Bliskim Wschodzie.Czytaj także: Wymiana ognia trwa. Iran atakuje amerykańskie bazy w Kuwejcie