Sylwia Gregorczyk-Abram w „Gościu poranka”. – To przede wszystkim obywatele zostali pozbawieni szansy na odbudowę prawdziwego Trybunału Konstytucyjnego, który jest kluczowym organem chroniącym ich prawa i wolności. To on powinien być tarczą przeciwko wszelkim zakusom władzy – powiedziała w „Gościu poranka” w TVP Info rzeczniczka praw obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram, odnosząc się do sprawy czterech sędziów TK niedopuszczonych do orzekania. Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował, że podda się przesłuchaniu przez prokuraturę w sprawie dotyczącej zaprzysiężenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prokuratura chce przesłuchać prezydenta w charakterze świadka. Chodzi o nieodebranie ślubowania od czterech sędziów TK wybranych przez Sejm oraz niedopuszczenie ich do orzekania.Prowadzący „Gościa poranka” Piotr Maślak zapytał rzeczniczkę praw obywatelskich Sylwię Gregorczyk-Abram, czy prezydent musi odpowiedzieć na takie wezwanie oraz czemu ma służyć przesłuchanie, skoro jego stanowisko w tej sprawie jest już znane.– Rozumiem, że prokuratura prowadzi w tej sprawie postępowanie. Z tego, co wiem z doniesień medialnych, przesłuchuje wielu świadków. Zdaniem prokuratury takim źródłem dowodowym może być także prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Prokuratura chce się od niego dowiedzieć o określonych okolicznościach, zapewne związanych z nieodebraniem ślubowania od czworga wybranych sędziów, a być może także o innych kwestiach – powiedziała Gregorczyk-Abram.„Obywatele zostali pozbawieni tej szansy”– Prezydent, tak jak każdy, jeżeli zostanie wezwany w charakterze świadka, musi odpowiedzieć na takie wezwanie. Niekoniecznie oznacza to jednak konieczność stawienia się w prokuraturze, ponieważ w przypadku osób pełniących tak wysokie funkcje procedura wygląda nieco inaczej. Prokurator może przyjść do Pałacu Prezydenckiego w terminie wskazanym przez pana prezydenta. Jeżeli prokuratura uznała, że jest on cennym źródłem dowodowym, zdecydowała się na przesłuchanie, to pan prezydent powinien taką rozmowę odbyć – wyjaśniła.– To przede wszystkim obywatele zostali pozbawieni szansy na odbudowę prawdziwego Trybunału Konstytucyjnego, który jest kluczowym organem chroniącym ich prawa i wolności. To on powinien być – przynajmniej w założeniu, bo wiem, że trochę się od tego odzwyczailiśmy – tarczą przeciwko wszelkim zakusom władzy, która chciałaby prawa obywatelskie tu uszczuplić, tam ograniczyć, a jeszcze gdzie indziej zmienić. Trybunał powinien być takim organem, a obywatelom odebrano tę szansę – powiedziała. Spór o czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego– W przypadku tych czterech osób, prawidłowo wybranych przez Sejm, które w moim przekonaniu również skutecznie złożyły ślubowanie, sytuacja wygląda tak, że nie są one dopuszczane do orzekania. Nie otrzymują także wynagrodzenia z tego tytułu. Przypomnijmy, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał zabezpieczenie nakazujące dopuszczenie tych sędziów do wykonywania obowiązków orzeczniczych wraz ze wszystkim, co się z tym wiąże. Zabezpieczenie to nie jest jednak wykonywane, przede wszystkim przez pana Święczkowskiego, który pełni funkcję prezesa Trybunału Konstytucyjnego – dodała Gregorczyk-Abram.– Rzecznik praw obywatelskich może pytać rząd i inne organy o status oraz sposób wykonania tego zabezpieczenia. Z tego, co mi wiadomo, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich nie prowadzi obecnie żadnych innych, odrębnych działań dotyczących tych czterech wybranych osób. Nie toczą się również inne postępowania sądowe. Trwa natomiast postępowanie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, do którego Biuro RPO być może przystąpi, przedstawiając opinię tzw. przyjaciela sądu – powiedziała. Walka z mową nienawiściGregorczyk-Abram odniosła się również do problemu mowy nienawiści.– Walka z tzw. mową nienawiści ma charakter systemowy. Chodzi o wzmacnianie systemu prawnego w taki sposób, aby tego rodzaju przestępstwa skutecznie identyfikować i ścigać, a ich sprawców karać. 24 sierpnia spotkałam się z przedstawicielami wielu organizacji ukraińskich, którzy opowiadali mi naprawdę trudne historie. Mówili na przykład, że boją się rozmawiać po ukraińsku w autobusie albo na ulicy. Panuje pewna atmosfera strachu. Prawdopodobnie dotyczy to również przedstawicieli innych narodowości – powiedziała.Jak dodała, problem ten był przedmiotem rozmów z komendantem głównym policji.– To było naprawdę dobre spotkanie. Widać, że policja oraz zespół prokuratorów zajmujących się zwalczaniem mowy nienawiści prowadzą stałe i konsekwentne działania. Policjanci są szkoleni. Obecnie w szkoleniach uczestniczy ponad 800 funkcjonariuszy – przekazała.– Jeśli chodzi o mowę nienawiści w internecie, rozmawialiśmy z komendantem głównym policji o skutecznych sposobach uzyskiwania informacji od platform internetowych. Policja również napotyka w tej kwestii trudności, mimo że konsekwentnie występuje o takie dane. Czasami udaje się je uzyskać, a czasami nie. Dlatego rozmawiamy o tym, jak wprowadzić skuteczny mechanizm, który jednocześnie nie będzie ingerował w wolność słowa – powiedziała Gregorczyk-Abram.Czytaj także: Koniec bezkarności „Jaszczura”. Patostreamer z prawomocnym wyrokiem