Co trzeba zmienić w ochronie praw dzieci? Blisko połowa dorosłych Polaków nie wie, że stosowanie kar cielesnych wobec dzieci jest w Polsce zakazane – wynika z informacji przedstawionych podczas sejmowej debaty o prawach dziecka. Organizacje pozarządowe apelują o ogólnopolską kampanię informacyjną. Podczas czwartkowego posiedzenia Komisji ds. Dzieci i Młodzieży przedstawiony został raport „Zalecenia Komitetu Praw Dziecka ONZ dla Polski. Ocena realizacji i rekomendacje dla władz”. Zaprezentowali go przedstawiciele Koalicji Organizacji Pozarządowych monitorujących wdrażanie Konwencji o Prawach Dziecka w Polsce.Potrzebna kompleksowa polityka na rzecz dzieciDyrektor generalna UNICEF Polska Renata Bem postulowała opracowanie kompleksowej polityki i strategii na rzecz dzieci, obejmującej wszystkie obszary Konwencji o prawach dziecka. Przypomniała też, że Polska nadal nie ratyfikowała III Protokołu fakultatywnego do konwencji, który umożliwia dzieciom składanie skarg na naruszenia ich praw bezpośrednio do Komitetu Praw Dziecka ONZ. „Blisko połowa dorosłych nie wie o zakazie kar cielesnych”Renata Szredzińska z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę zwróciła uwagę na konieczność skuteczniejszej ochrony dzieci przed przemocą. Jeją zdaniem potrzebne są m.in. ogólnopolskie kampanie przypominające rodzicom, że stosowanie kar cielesnych jest w Polsce zakazane.– Blisko połowa dorosłych Polaków nie wie o tym, że taki zakaz od 2010 roku obowiązuje – powiedziała. Wśród rekomendacji wymieniła także przyjazne dzieciom wersje standardów ochrony małoletnich, skuteczne ściganie przypadków przemocy oraz stworzenie systemu kompleksowej pomocy dla dzieci pokrzywdzonych przestępstwem na wzór modelu Barnahus.Szredzińska sprzeciwiła się również publicznemu ujawnianiu w rejestrze sprawców przestępstw na tle seksualnym danych osób, które popełniły czyny zabronione jako małoletni.Czytaj także: Nowy minister w rządzie. Jest decyzja TuskaProblemy dzieci migrantówZ kolei Karolina Czarwińska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej wskazała na regres w ochronie praw dzieci w kontekście migracyjnym. Cudzoziemcy, w tym dzieci, napotykają ogromne trudności przy składaniu wniosków o ochronę międzynarodową. W 2025 r. wprowadzono czasowe ograniczenie prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej na granicy państwowej z Republiką Białorusi. Ograniczeniom nie podlegają jedynie dzieci, które nie znajdują się pod opieką dorosłych – wnioski dzieci, które przebywają pod opieką rodziców, nie są przyjmowane.Jak mówiła Czerwińska, w ciągu roku, do marca 2026 r., przyjęto zaledwie 10 wniosków obejmujących małoletnich – wszystkie dotyczyły wyłącznie dzieci towarzyszących kobietom w ciąży. Choć Straż Graniczna deklaruje, że w całym okresie trwania ograniczenia prawa do złożenia wniosku przyjęła wnioski od 17 małoletnich bez opieki, w tym samym czasie organizacje monitorujące sytuację na granicy polsko-białoruskiej udokumentowały 53 pushbacki małoletnich bez opieki na terytorium Białorusi.Dodała, że sądy rutynowo umieszczają dzieci w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców – w 2025 roku umieszczono tam 55 dzieci, w tym 23 bez opieki. Dzieje się tak pomimo wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, nakazujących wypłatę za niesłuszne umieszczanie w detencji.78 tys. dzieci w pieczy zastępczejTomasz Thun-Janowski ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce mówił o kryzysie pieczy zastępczej. - Dzisiaj w Polsce mamy (...) ok. 78 tys. dzieci w pieczy zastępczej. (...) To jest miasteczko wielkości, nie wiem, Tarnowa, Słupska czy Kalisza. (...) Wciąż nie jesteśmy w stanie zapewnić tym dzieciom rodzinnych form opieki - zauważył.Dodał, że w pieczy instytucjonalnej umieszczane są dzieci poniżej 10. roku życia lub z niepełnosprawnościami.Czytaj także: Żurek do Nawrockiego: Ktoś nie dostarczył saszetek?