„Urojenia ministra”. Pomiędzy prezydentem Karolem Nawrockim a ministrem Waldemarem Żurkiem doszło na platformie X do ostrej wymiany zdań. Głowa państwa pisze o „urojeniach ministra sprawiedliwości”, a Żurek odpowiada uwagą o saszetkach nikotynowych. Prokuratura zwróciła się do prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie przesłuchania go w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym niedopuszczenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego do orzekania. Jak przekazał minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek, dotąd przesłuchano już 40 świadków, teraz przyszła pora na głowę państwa. Prezydent już odpowiedział na decyzję śledczych.CZYTAJ TAKŻE: Nawrocki o Berku: Mam TK naprawić, a nie zapychać kolejnymi politykami– Prezydent ma dużo więcej spraw, zagadnień, w tym na arenie międzynarodowej, niż odpowiadanie na urojenia ministra sprawiedliwości, ale oczywiście – prokurator usłyszy ode mnie, że wszystkie decyzje podejmuję sam – powiedział Nawrocki. Dodał, że zaprasza śledczych oraz, że jest „obywatelem, jak każdy inny”. Prezydent zapewnił, że odpowie na wszystkie pytania. Na wpis Nawrockiego zareagował minister Żurek. „Prezydent najpierw deklaruje, że złoży zeznania, a chwilę później twierdzi, że ma inne priorytety. Tekst o „urojonych wizjach ministra” może wskazywać, że w Pałacu ktoś nie dostarczył na czas saszetek... nikotynowych?” – napisał.Minister podkreślił, że „pana Prezydenta obowiązuje dokładnie takie samo prawo jak każdego obywatela. Jedynie przez szacunek dla urzędu Prezydent może sam zaproponować termin przesłuchania, które może odbyć się nawet w Pałacu Prezydenckim”. „Każdy obywatel ma obowiązek współpracować z organami ścigania, a rola Pierwszego Obywatela zobowiązuje do dawania przykładu. Spodziewałem się po Panu, że przy tak uprzejmym zaproszeniu z prokuratury pokaże Pan, na czym polega postawa obywatelska. Sorry, nie spodziewałem się, ale miałem nadzieję…” – napisał szef resortu sprawiedliwości.