„Czułem pieczenie”. Mężczyzna przeżył uderzenie pioruna, gdy szedł do dentysty. Nie odniósł poważniejszych obrażeń. Wierząc w swoją szczęśliwą gwiazdę, poszedł kupić los na loterię. Do incydentu doszło w ubiegły czwartek około godziny 16:30 czasu lokalnego w Nowym Jorku. Thomas Fahmy szedł pod parasolem do dentysty na Staten Island, gdy piorun raził go w stopę. Dramatyczny moment został uchwycony przez kamerę monitoringu na jednej z posesji.– Wyszedłem z biura wcześniej, żeby pójść do dentysty. Czekałem, aż pogoda trochę się uspokoi, przestanie tak lać. Powiedziałem sobie: „pora na mnie”, gdy to się stało – opowiedział mediom.Poraził go piorun i padł na ziemięPo rażeniu piorunem upadł na ziemię, ale twierdzi, że nie stracił przytomności. – Wiele osób pyta mnie: „Czy straciłem przytomność?”. Nie, nie straciłem. Ale kiedy piorun mnie uderzył, pierwsze co odczuwałem w całym ciele, to mrowienie, drętwienie i ból. Czułem pieczenie – wspomniał.Fahmy zdołał się podnieść i podszedł do jednego z domów po pomoc. Został przewieziony do szpitala, ale lekarze stwierdzili, że nie odniósł poważnych obrażeń, nie był poparzony. Został na noc i nazajutrz go wypisano. Zalecono mu jedynie pić dużo płynów. – Przeszedłem kilka badań i żadnych oparzeń. Poszedłem w niedzielę do kościoła, żeby podziękować Bogu – opowiedział szczęściarz, który nie omieszkał kupić losu na loterię Mega Millions. – To było zdumiewające. Przytrafił mi się incydent, który zdarza się raz na milion – przyznał.Według Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) prawdopodobieństwo porażenia piorunem wynosi mniej niż 1 do miliona. Rocznie porażonych w Stanach Zjednoczonych zostaje zaledwie około 400 osób, z czego ginie średnio od 26 do 28.Czytaj także: Turysta rażony piorunem na wulkanie. Tragiczny finał wyprawy