Działacze zebrali ponad 200 tys. podpisów. Zebraliśmy ponad 200 tysięcy podpisów pod inicjatywą nowelizującą prawo łowieckie, pod projektem podpisywali się wszyscy: mieszkańcy dużych i małych miast, a nawet myśliwi – powiedziała portalowi TVP.Info Magdalena Gałkiewicz, współprzewodnicząca Zielonych oraz pełnomocniczka komitetu. Akcję wsparli też posłowie KO, Lewicy, Centrum i Razem. Zieloni we współpracy z organizacjami pozarządowymi rozpoczęli zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem zmian w prawie łowieckim na początku czerwca. Zgodnie z ustawą o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej, komitet miał trzy miesiące na zebranie minimum 100 tysięcy podpisów.Pod inicjatywą podpisało się ponad 204 tysiące obywateli z dużych miast, miasteczek i wsi. – Dostaliśmy bardzo dużo kart z podpisami mieszkańców małych miejscowości, którzy na co dzień mierzą się z problematycznymi działaniami myśliwych – poinformowała Gałkiewicz. Obywatelski projekt zmian w prawie łowieckim wprowadza m.in. zakaz polowań komercyjnych, kary dla osób polujących pod wpływem alkoholu czy ograniczenie metod polowania, w tym zakaz naganki, polowań nocnych i z pojazdów oraz nęcenia zwierząt. Organizatorzy akcji podkreślają, że inicjatywa nie zakazuje polowań, a jedynie reguluje obowiązujące prawo, które uważają za archaiczne.Akcję popierają posłowie– Już na samym początku wsparcia udzielili nam parlamentarzyści Lewicy, Centrum, Razem i Koalicji Obywatelskiej. Takie posłanki, jak Klaudia Jachira, Urszula Zielińska, Ewa Szymanowska, Aleksandra Leo, Katarzyna Korula czy Joanna Mucha stały się ambasadorkami parlamentarnymi inicjatywy. Akcję poparli też europosłowie, w zbiórkę podpisów zaangażował się m.in. Krzysztof Śmiszek. Na naszej konferencji prasowej pojawił się nawet marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i zadeklarował wsparcie – podkreśliła Gałkiewicz. Jak relacjonowała działaczka, w ostatnim tygodniu zbierania podpisów do komitetu przysyłano codziennie ponad 1000 paczek z podpisanymi kartami. – 80 proc. osób, z którymi rozmawialiśmy, absolutnie popierali te zmiany. W ostatnich dniach ludzie sami do nas podchodzi i ustawiali się w kolejkach, żeby zdążyć z podpisem pod projektem – powiedziała.– Dostawaliśmy nawet listy z podpisami myśliwych, którzy dziękowali nam, że zajęliśmy się tym tematem jako strona społeczna i przyznawali, że Polski Związek Łowiecki sam się nie uzdrowi – dodała wspołprzewodnicząca Zielonych. Zgoda ponad podziałamiGałkiewicz zapowiedziała również rozmowy z politykami różnych obozów politycznych, również opozycyjnych. – Badania pokazują, że zmiany w prawie łowieckim popierają wyborcy wszystkich partii, od lewa do prawa. Liczę na to, że dzisiejsza opozycja, a także sam prezydent Karol Nawrocki, wysłuchają swój elektorat – stwierdziła.– Mamy nadzieję, że uda się uzyskać konsensus ponad podziałami politycznymi – dodała.Projekt nowelizacji trafił już do Kancelarii Sejmu. Swoją gotowość do udziału w procesie legislacyjnym zgłosił Polski Związek Łowiecki. Zdaniem ekspertów PZŁ, zmiany takie jak zakaz strzelania w odległości mniejszej niż 700 metrów od budynków uniemożliwią regulowanie liczebności populacji dzikich zwierząt czy działania zwalczające ASF. „Szczegółowe uwagi do poszczególnych zapisów przedstawimy na właściwym etapie procesu legislacyjnego” – napisano w oświadczeniu.Zobacz też: Myśliwy: Mam przyjemność z polowania, gdy dziczyzna ląduje na stole