Całkowity zakaz lotów. Ze względu na ostatnie rosyjskie prowokacje i akty agresji, Polska poszerzy ochronę swojej przestrzeni powietrznej poprzez zwiększenie aktywności m.in. samolotów F-16 oraz śmigłowców – przekazał w wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Do tego od 10 września wchodzą nowe ograniczenia wzdłuż całej wschodniej granicy. Ze względu na ostatnie rosyjskie prowokacje i akty agresji, Polska poszerzy ochronę swojej przestrzeni powietrznej poprzez zwiększenie aktywności m.in. samolotów F-16 oraz śmigłowców – przekazał w czwartek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.Szef MON: Poszerzamy ochronę przestrzeni powietrznejW czwartek rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że rosyjski ambasador Gieorgij Michno został wezwany do MSZ, gdzie przekazano mu kategoryczny protest wobec rosyjskiego terroryzmu państwowego i eskalacji operacji hybrydowych, zarówno w Polsce, jak i innych państwach. Wewiór wskazał również na powtarzające się prowokacje w pobliżu polskich granic powietrznych.Rzecznik MSZ zaznaczył, że rosyjskie samoloty wojskowe operują bez włączonych urządzeń identyfikacyjnych, naruszając standardy bezpieczeństwa i stwarzając zagrożenie dla lotnictwa cywilnego. We wtorek Niemcy poinformowały natomiast, że Rosja odpowiada za próbę ataku dronów na lotnisko w Lipsku w sierpniu.„Po ostatnich rosyjskich prowokacjach i aktach agresji podjąłem decyzję o poszerzeniu ochrony naszej przestrzeni powietrznej. Zwiększamy aktywność naszych sił powietrznych, w tym samolotów F-16 oraz śmigłowców” – oświadczył szef MON we wpisie na X. „Ostatnie tygodnie pokazały, że prowokacje ze strony Rosji przybierają różne formy i niosą zagrożenie w miejscach, które do tej pory uważane były za bezpieczne” – dodał Kosiniak-Kamysz.Jak podkreślił, wojsko cały czas monitoruje sytuację na wschodniej granicy. „Wzmacniamy też systemy do szybkiego reagowania na zagrożenia na terenie całej Polski” – wskazał.Wcześniej w czwartek Kosiniak-Kamysz poinformował, że nad Bałtykiem, 40 km na północ od Ustki nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20, który nie miał włączonych urządzeń identyfikacyjnych i stwarzał zagrożenie dla lotnictwa cywilnego. Zaznaczył, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. To kolejny tego typu incydent w ciągu ostatnich tygodni. Poprzednio do przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego nad Bałtykiem przez polskie myśliwce doszło w poniedziałek przed południem, 30 km na północ od Łeby. Także tamten samolot nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej. Rosyjskie samoloty były kilkukrotnie przechwytywane nad Bałtykiem także wcześniej – w połowie lipca i na początku sierpnia.Rosyjskie samoloty zwiadowcze – a ostatnio również bojowe – regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.A to nie wszystko. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała o nowych regulacjach, które zostaną wprowadzone na wniosek Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Nowe ograniczenia na granicyOd 10 września do co najmniej 9 grudnia 2026 roku będzie obowiązywał zakaz lotów od poziomu ziemi do wysokości ok. 3 km. Tym samym ograniczenia nie wpłyną na samoloty pasażerskie, które operują na większych wysokościach. „Strefa będzie aktywna 24 godziny na dobę. Przypominamy, że wlot statków powietrznych, nie spełniających kryteriów wyłączenia, w aktywną strefę R jest naruszeniem przepisów Prawa Lotniczego” – informuje DORSZ. Zobacz także: Więcej samolotów NATO nad Polską. Sojusz wzmacnia wschodnią flankę