Komentarze polityków. Maciej Berek jest kandydatem do Trybunału Konstytucyjnego, choć do niedawna był członkiem rządu. Jego kandydatura wzbudza kontrowersje. – Nie będziemy mieli dyscypliny klubowej, zachowamy się rozsądnie – zapowiada wiceszef Lewicy Tomasz Trela. – Berek jest czynnym politykiem i zaufanym człowiekiem Donalda Tuska – słyszymy w Konfederacji. W piątek Sejm ma dokonać wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, który zajmie miejsce kończącego kadencję sędziego Justyna Piskorskiego. Posłowie PiS po raz siódmy zgłosili kandydaturę prof. Artura Kotowskiego, natomiast klub KO zaproponował Macieja Berka, dotychczasowego ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.Kandydatura Berka wzbudza kontrowersje zarówno wśród polityków obozu rządzącego, jak i opozycji. Krytycy zwracają uwagę, że premier Donald Tusk określał Berka swoją „prawą ręką”. Powołują się też na przygotowaną w 2024 roku reformę TK, która przewidywała czteroletnią karencję dla członków rządu oraz parlamentarzystów ubiegających się o stanowisko sędziego Trybunału. Przepisy nie weszły w życie po skierowaniu ich przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę do TK.– Nie mogę zagłosować za tą kandydaturą, a chciałbym, bo uważam, że pan mecenas Berek jest naprawdę wyśmienitym fachowcem – stwierdził przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości Paweł Śliz z Polski 2050 podczas czwartkowej debaty nad kandydaturami.Lewica bez dyscyplinyKrytyczna wobec kandydatury Berka jest też szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska. Jak ustalili dziennikarze TVP Info, posłanka ma wstrzymać się od głosowania. – Nie będziemy mieli w tej sprawie żadnej dyscypliny klubowej, natomiast zachowamy się w tej sprawie rozsądnie i przewidywalnie – powiedział nam wiceszef Lewicy Tomasz Trela, który potwierdził, że poprze kandydaturę Berka.– Nie przypominam sobie, żeby ktoś z Lewicy chciał głosować przeciw, mimo że są wątpliwości, ale nie co do fachowości, kompetencji, doświadczenia pana Macieja Berka, tylko do tego, że kilka tygodni temu był członkiem Rady Ministrów. Niemniej nie nikt tutaj nie próbuje go zestawiać z Krystyną Pawłowicz, Stanisławem Piotrowiczem czy Bogdanem Święczkowskim, którzy kandydowali z list PiS – dodał Trela.Opozycja krytykujeDyrektor biura prasowego Konfederacji Michał Urbaniak zapowiedział w rozmowie z portalem TVP.Info, że jego klub zagłosuje przeciwko kandydaturze Berka. – Możemy rozważać kandydaturę, natomiast jego życiorys stoi w sprzeczności z tym, co powinien prezentować członek TK, bo jest jednym z najbliższych, zaufanych ludzi Donalda Tuska – podkreślił.– Berek może mieć duże doświadczenie prawne, z czym się nie spieram, ale jest czynnym, bardzo zaangażowanym politykiem – ocenił Urbaniak.Maciej Berek jest radcą prawnym, doktorem nauk prawnych, adiunktem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Od grudnia 2023 roku pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów, a w marcu 2025 stanął na czele powołanego w KPRM zespołu ds. deregulacji. Kilka miesięcy później, w lipcu, objął stanowisko ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.W poprzednich latach Berek pełnił szereg funkcji w urzędach obsługujących konstytucyjne organy władzy publicznej. W latach 2007-2015 był prezesem Rządowego Centrum Legislacji, a w latach 2008-2015 sekretarzem Rady Ministrów. Był też dyrektorem generalnym Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, wicedyrektorem Departamentu Budżetu i Finansów oraz wicedyrektorem Departamentu Prawnego i Orzecznictwa Kontrolnego Najwyższej Izby Kontroli.W czwartek sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Macieja Berka, negatywnie zaopiniowała zaś kandydaturę Artura Kotowskiego. Wybór nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm zaplanowane jest na piątek rano.Czytaj także: Mógłby być każdym, zostanie sędzią TK. Kim jest Maciej Berek?