Zmodyfikowano okładkę. Rosyjscy propagandyści wykorzystali sieć dezinformacyjną Matrioszka do rozpowszechniania podrobionej strony głównej polskiego regionalnego tygodnika „Przegląd Regionalny”. Fałszywy materiał ostrzegał przed „głodną jesienią i zimą” w Ukrainie. O kampanii poinformowało ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji. Sfabrykowana okładka sugerowała, że rosyjskie ataki doprowadzą 63 proc. Ukraińców na skraj głodu. Taki artykuł nigdy jednak nie ukazał się w „Przeglądzie Regionalnym”.Prawdziwa strona główna wydania wyglądała zupełnie inaczej, a rozpowszechniany obraz został stworzony przy użyciu programu do edycji grafiki.Według Centrum wykorzystanie polskiego medium miało nadać rosyjskiej narracji pozoru wiarygodności. Sieć Matrioszka regularnie podszywa się pod popularne zachodnie media, tworząc wrażenie, że zagraniczne redakcje potwierdzają katastroficzne informacje dotyczące Ukrainy. Tym razem głównym celem mieli być ukraińscy odbiorcy.Wykorzystano rzeczywisty problem Dezinformacja wykorzystuje przy tym rzeczywisty problem. Rosyjskie ataki zakłócają ukraiński sektor spożywczy. Minister rolnictw Taras Wysocki informował 28 sierpnia, że zniszczeniu uległo nawet 90 proc. nowoczesnych zdolności magazynowania żywności. Firmy zmieniają trasy dostaw, przenoszą zapasy i szukają alternatywnych metod ich przechowywania.Na problemy z logistyką reagują również sklepy. Sieć ATB tymczasowo ograniczyła sprzedaż niektórych podstawowych produktów do sześciu sztuk na klienta, wskazując na skutki rosyjskich ataków oraz hurtowe wykupywanie towarów.Nie oznacza to jednak nadchodzącego masowego głodu. Doradca prezydenta Ukrainy ds. technologii obronnych Serhij „Flash” Beskrestnow apelował, by nie ulegać panice. Jak podawało ZN.UA, ocenił, że nie należy oczekiwać systemowego niedoboru żywności.Fałszywa okładka łączy więc prawdziwe informacje o zniszczeniach i problemach logistycznych z nieuzasadnioną prognozą katastrofy. W ten sposób rosyjska propaganda próbuje wzbudzać strach i osłabiać zaufanie społeczne.Czytaj także: Rosyjski atak na Odessę. Dzieci wśród rannych