Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w „Gościu poranka”. Podczas głosowania nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o kryptowalutach politycy prawicy mogą pokazać resztki przyzwoitości. To ich ostatnia szansa, aby udowodnić, że są w stanie zmienić zdanie oraz że interes i bezpieczeństwo Polaków inwestujących w kryptowaluty, a także bezpieczeństwo Polski, stoją wyżej niż konszachty prawicowych polityków z szemranym biznesem – powiedziała w „Gościu poranka” w TVP Info minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Prokuratura przedstawiła zarzuty trzem osobom zatrzymanym w sprawie afery Zondacrypto. Według doniesień medialnych wśród zatrzymanych znaleźli się znany inwestor na rynku kryptowalut Rafał Z. oraz dwie kobiety powiązane z głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay – poprzedniczki Zondacrypto.W kwietniu 2026 r. tysiące klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto straciły możliwość wypłacania zgromadzonych środków. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia oszustwa i prania pieniędzy. Straty wstępnie oszacowano na ponad 350 mln zł. Postępowanie połączono ze śledztwem dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka.„Politycy prawicy nie są w stanie tego zakrzyczeć”Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, zapytał o tę sprawę minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk.– Jeżeli prokuratura decyduje się na zatrzymania, jeżeli do takich zatrzymań dochodzi, to na pewno ma to związek ze sprawą i wyjaśnianiem tej szeroko zakrojonej afery związanej z kryptowalutami. Wiemy już, także z doniesień medialnych, że uwikłani są w nią politycy prawicy. Znamy historię posła PiS, który spotkał się na Ibizie „zupełnym przypadkiem” z szefem Zondacrypto, po czym lobbował za poprawkami zgodnymi z interesem tej firmy. To wielowątkowa afera, która potencjalnie może mieć również aspekty związane z zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski. Dlatego krok po kroku, po nitce do kłębka, odpowiednie służby muszą wszystko wyjaśnić – powiedziała.– Politycy prawicy nie są w stanie zakrzyczeć swojej ogromnej afery ani faktu, że prezydent Karol Nawrocki trzykrotnie zawetował regulacje dotyczące kryptowalut. Nie są też w stanie zakwestionować tego, że uczestniczyli w niejawnym posiedzeniu Sejmu poświęconym kryptowalutom, podczas którego premier Donald Tusk ostrzegał przed konsekwencjami nieodrzucenia weta i nieprzyjęcia odpowiednich regulacji – dodała Dziemianowicz-Bąk.– Jedna sprawa to działania wymiaru sprawiedliwości i wyjaśnienie tej afery do spodu. Druga to głosowanie nad odrzuceniem weta do ustawy o kryptowalutach, podczas którego politycy prawicy mogą pokazać resztki przyzwoitości. To ich ostatnia szansa, aby udowodnić, że są w stanie zmienić zdanie oraz że interes i bezpieczeństwo Polaków inwestujących w kryptowaluty, a także bezpieczeństwo Polski, stoją wyżej niż konszachty prawicowych polityków z szemranym biznesem. Mają taką szansę. Zobaczymy, co zrobią. Będzie to również sygnał dla opinii publicznej, jaki jest stosunek prawicy do afery Zondacrypto – stwierdziła. „Berek jest niezwykle kompetentnym prawnikiem”Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka rozpoczęła w czwartek rano posiedzenie, podczas którego ma zaopiniować dwie kandydatury na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego: Macieja Berka i Artura Kotowskiego.Maciej Berek, doktor nauk prawnych, radca prawny i były minister do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, jest kandydatem zgłoszonym przez posłów Koalicji Obywatelskiej. Kandydaturę Artura Kotowskiego, profesora nauk prawnych związanego z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, zgłosili posłowie Prawa i Sprawiedliwości.Nowego sędziego Trybunału wybierze Sejm. Głosowanie w tej sprawie zaplanowano na piątek rano.Dziemianowicz-Bąk została zapytana, czy klub Lewicy zagłosuje za wyborem Macieja Berka.– Rozmawialiśmy o tej sprawie podczas posiedzenia klubu. W głosowaniu nie będzie dyscypliny, ale oczywiście zostanie przedstawiona rekomendacja dotycząca poparcia tej kandydatury. W tej chwili trwają jeszcze rozmowy z koalicjantami. Przewodnicząca klubu została zobowiązana do poinformowania ich o wynikach naszej dyskusji. Mogę wypowiedzieć się we własnym imieniu: nie mam najmniejszego problemu, aby zagłosować za tą kandydaturą. Maciej Berek jest niezwykle kompetentnym i wykwalifikowanym prawnikiem. Co do tego chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości – powiedziała Dziemianowicz-Bąk w „Gościu poranka”. „Walka o odbudowę demokratycznych instytucji”– Mamy sytuację, w której prezydent odmawia wykonania swojego obowiązku i przyjęcia ślubowania od wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mamy usiąść i powiedzieć: „Ojejku, bardzo nam przykro, że prezydent nie wykonuje swoich obowiązków”? Koalicja 15 października i ten rząd na pewno nie zrezygnują z walki o odbudowę demokratycznych instytucji. Ta walka będzie się toczyła, nie będziemy kapitulować. To obiecaliśmy, idąc do wyborów w 2023 r. Nie obiecywaliśmy ubolewania nad trudną sytuacją, którą funduje nam bejsbolem prawica. Zobowiązaliśmy się do walki o naprawę wymiaru sprawiedliwości – podkreśliła Dziemianowicz-Bąk. „Na tym polega koalicja”Minister została również zapytana, czy czeka na powrót Szymona Hołowni do aktywnej polityki. Były marszałek Sejmu nie ukrywa, że chciałby ponownie stanąć na czele klubu Polski 2050. Pytany o możliwość wejścia do rządu odpowiedział, że nie otrzymał takiej propozycji, ale jej nie wykluczył.– Szymon Hołownia jest wicemarszałkiem Sejmu i pozostaje obecny w polityce parlamentarnej. To, jakie funkcje pełni lub będzie pełnił w ramach koalicji rządzącej, zależy, po pierwsze, od jego ugrupowania i klubu – nie będę się wtrącać w to, kto kieruje klubem Polski 2050 – a po drugie, od ewentualnych ustaleń między liderami koalicji – dodała.– Czy z Szymonem Hołownią w rządzie łatwiej byłoby porozumiewać się w koalicji? Trzeba umieć dogadywać się z każdym przedstawicielem ugrupowań koalicyjnych, ponieważ na tym polega koalicja. Czy jest ona łatwa? Nie. Jestem lewicową ministrą pracy w momentami liberalno-konserwatywnym rządzie, więc bywa to dużym wyzwaniem. Od polityków oczekuje się jednak przede wszystkim skuteczności i staramy się być skuteczni – podsumowała Dziemianowicz-Bąk.Czytaj także: Kontakty Zondacrypto z PZPN. „Mało profesjonalna oferta”