Pieniądze dla fundacji ministra. W miesiącach poprzedzających kwietniowe wybory rząd Viktora Orbana w tajemnicy rozdysponował środki publiczne o wartości co najmniej 500 mld forintów (1,36 mld euro) – ujawnił portal 24.hu, opierając się na niepublikowanych wcześniej decyzjach uzyskanych w ramach dostępu do informacji publicznej. Środki te, włączone w budżet państwa, trafiły do przedsiębiorstw, fundacji, stowarzyszeń, organizacji kulturalnych czy diecezji. Finansowano również wydarzenia sportowe, inne programy oraz zakupy nieruchomości.Według 24.hu uzyskane dokumenty obejmują 55 decyzji rządowych. Szesnaście firm otrzymało łącznie 47 mld forintów (ponad 127,67 mln euro), przy czym kwoty pojedynczych przydziałów wahały się od 190 mln do 14 mld forintów (od około 516 tys. do ponad 38 mln euro).Rząd przyznał również 6,2 mld forintów (ponad 16,8 mln euro) Środkowoeuropejskiej Fundacji na rzecz Ochrony Dziedzictwa Architektonicznego (Central European Foundation for the Preservation of Built Heritage), powiązanej z byłym ministrem spraw zagranicznych Peterem Szijjarto – zauważyły węgierskie media.Fundacje kupowały nieruchomościSpółki utworzone przez tę fundację nabyły nieruchomości w sąsiednich krajach – w tym zniszczone zabytkowe budynki – planując przekształcenie części z nich w hotele.Inne wydatki obejmowały 706 mln forintów (około 1,9 mln euro) dla spółki państwowej zarządzającej zamkami należącymi do skarbu państwa oraz 76 mld forintów (prawie 206,5 mln euro) na budowę mostu na Dunaju w Mohaczu.Miklas Ligeti, dyrektor ds. prawnych węgierskiego oddziału Transparency International, powiedział 24.hu, że sposób, w jaki rozdysponowano środki budżetowe, jest niezgodny z prawem pod względem formalnym. Podkreślił, że węgierskie prawo wymaga, aby przesunięcia budżetowe i decyzje o przyznaniu środków finansowych były publikowane w Dzienniku Urzędowym, co oznacza, że nie mogą one zapadać w drodze niepublikowanych decyzji.Rząd Petera Magyara prześwietla już sprawę przekazania przez gabinet Viktora Orbana miliardów forintów prorządowemu think tankowi Centrum Praw Podstawowych, w ramach którego działał między innymi Polsko-Węgierski Instytut Wolności, zatrudniający byłego polskiego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego.Czytaj także: Śledczy biorą się za Viktora Orbana. Poważne zarzuty